Lider Ekstraklasy rozbity w Radomiu
W Radomiu wydarzyło się coś, czego lider Ekstraklasy z pewnością się nie spodziewał. Radomiak dosłownie rozbił Górnika Zabrze 4:0.
Niewielu kibiców spodziewało się, że Górnik Zabrze, aktualny lider PKO BP Ekstraklasy, wróci z Radomia z takim bagażem bramek. W piątkowy wieczór to Radomiak Radom sprawił swoim fanom prawdziwą ucztę, pokonując przyjezdnych aż 4:0. Zespół Goncalo Feio u siebie prezentuje się jak z innej planety, choć ostatnia wysoka porażka z Lechem Poznań mogła zwiastować problemy. Nic bardziej mylnego – tym razem od pierwszej minuty gospodarze narzucili tempo.
Pierwszy cios przyszedł błyskawicznie – już w 4. minucie piłkę idealnie zagrał Rafał Wolski, a Capita wpakował ją do siatki bez większych oporów. To kolejne, już piąte trafienie napastnika w sezonie, które tylko nakręciło Zielonych.
Lider Ekstraklasy ewidentnie nie potrafił znaleźć rytmu. Po ostatnich niepowodzeniach – przegranej z Zagłębiem Lubin i remisie z Wisłą Płock – sytuacja Górnika zaczęła się komplikować. Strata punktów w Radomiu oznaczała, że Jagiellonia mogła wskoczyć na szczyt tabeli, jeśli tylko wykorzysta okazję.
Radomiak poszedł za ciosem. W 35. minucie Roberto Alves huknął z dystansu, a golkiper ledwo odbił piłkę. Przy dobitce Zie Ouattary nie miał już nic do powiedzenia – gospodarze prowadzili dwoma bramkami jeszcze przed przerwą.
Po zmianie stron też nie było taryfy ulgowej dla przyjezdnych. W 55. minucie bramkę dorzucił Maurides, a chwilę później, w 62. minucie, gola strzelił Alves. Ostatecznie stadion w Radomiu eksplodował z radości, bo czterobramkowe zwycięstwo z liderem tabeli to już nie lada sensacja. Radomiak dzięki temu triumfowi wskoczył na 4. miejsce w tabeli i zamieszał w czołówce rozgrywek.