Legia Warszawa pogrążona – rekordowa seria bez zwycięstwa
Kuriozalna seria bez zwycięstwa Legii trwa. Po bezbarwnym spotkaniu w Warszawie, Piast Gliwice wywozi komplet punktów dzięki kapitalnemu trafieniu Michała Chrapka z rzutu wolnego. Wojskowi nie wygrali już 11 spotkań z rzędu, bijąc niechlubny rekord sprzed blisko 60 lat.
Kibice zgromadzeni na stadionie przy Łazienkowskiej od pierwszego gwizdka mogli przecierać oczy ze zdumienia, widząc jak Piast Gliwice odważnie przejmuje inicjatywę. Zespół gości narzucił szybkie tempo, błyskawicznie spychając gospodarzy do defensywy. Legia Warszawa długo była bezradna, z trudem przejmując piłkę i mozolnie konstruując swoje akcje. Z czasem gospodarze przejęli nieco kontroli, jednak ich działania w ofensywie wciąż rozbijały się o własną niedokładność – zarówno w podaniach, jak i w wykończeniu.
O tym, jak niewiele działo się na boisku, najlepiej świadczy fakt, że pierwsza naprawdę groźna sytuacja miała miejsce dopiero w 31. minucie – po wrzucie z autu Rafała Augustyniaka piłka trafiła do Wahana Biczachczjana, który huknął z pola karnego, ale Frantisek Plach nie dał się zaskoczyć. Chwilę później oko w oko ze słowackim bramkarzem stanął Mileta Rajović, lecz i tym razem Piast uratował się bezbłędną interwencją Placha.
Goście odpowiedzieli mocnym akcentem – po strzale Giermana Barkowskiego i odbiciu od Marco Burcha piłka zatańczyła na poprzeczce bramki Kacpra Tobiasza, ratując legionistów przed stratą gola. Do gwizdka kończącego pierwszą połowę żadna z drużyn nie zdołała już stworzyć klarownej okazji i do szatni zespoły schodziły przy bezbramkowym remisie.
Po przerwie znów oglądaliśmy powolny początek – Piast szybko przejął piłkę i próbował zepchnąć Legię do obrony, jednak gospodarze z czasem odzyskali równowagę. Problemy legionistów o dziwo nie zmieniały się: brak zdecydowania, niewymuszone straty i klasyczne już „pięćsetki” marnowane przez napastników.
W 55. minucie Wojciech Urbański zamiast zakończyć akcję prostym strzałem, skusił się na drybling i stracił piłkę. Chwilę potem ponownie Rajović miał szansę pokonać Placha w sytuacji jeden na jednego, ale posłał piłkę w trybuny, ściągając na siebie sportowy ciężar tego wieczoru.
Przez dwadzieścia minut kibice zmuszeni byli podziwiać raczej bezproduktywną kopaninę po obu stronach. Dopiero na siedem minut przed zakończeniem spotkania wydarzyło się coś, co przesądziło o losach meczu. Po faulu blisko pola karnego do piłki podszedł Michał Chrapek i precyzyjnym, efektownym strzałem z rzutu wolnego wpakował ją do siatki przy biernej reakcji Tobiasza.
Drużyna ze stolicy próbowała jeszcze poderwać się do walki, ale ofensywa Wojskowych zatrzymywała się na dobrze zorganizowanej defensywie Piasta. Sędzia doliczył kilka minut, lecz gospodarze nie zdołali już odmienić losów spotkania. Warszawiacy mają serię 11 spotkań bez wygranej, ustanawiając nowy, wyjątkowo niechlubny rekord klub.