Kamil Grosicki: "Walczymy o utrzymanie". Rozgoryczony kapitan Pogoni po porażce
Pogoń Szczecin tylko przez chwilę wydawała się drużyną gotową bić się o europejskie puchary. Po kolejnej porażce z Jagiellonią Białystok, zespół coraz mocniej zbliża się do strefy spadkowej. Kapitan Portowców, Kamil Grosicki, nie owijał w bawełnę – publicznie przyznał, że dziś zespół broni się przed degradacją.
Pogoń Szczecin jeszcze kilka miesięcy temu rywalizowała z czołówką o miejsce na podium i finał Pucharu Polski. Letnie transfery – jak Sam Greenwood, Marian Huja czy Rajmund Molnar – miały zapewnić Portowcom powiew jakości. Oczekiwania były ogromne, zwłaszcza po czwartej pozycji na zakończenie sezonu, ale boisko błyskawicznie zweryfikowało marzenia kibiców.
Start nowych rozgrywek okazał się brutalny. Po serii niepowodzeń z pracą pożegnał się Robert Kolendowicz, a jego miejsce zajął Thomas Thomasberg. Mimo tego szkoleniowy reset nie odmienił radykalnie sytuacji – zespół nie potrafił ustabilizować formy. Najnowszy akt dramatu rozegrał się w niedzielę przeciwko Jagiellonii Białystok. Pogoń długo prowadziła grę i częściej stwarzała sytuacje, ale wykończenie akcji wciąż szwankowało. W końcówce, w doliczonym czasie gry, dała się skontrować i musiała uznać wyższość drużyny Adriana Siemieńca. Zamiast radości przyszło rozgoryczenie.
W tabeli Ekstraklasy szczecinianie ugrzęźli na 14. pozycji, tuż nad strefą spadkową – po 15 meczach mają na koncie ledwie 17 punktów. Wizja gry o europejskie puchary prysła jak bańka mydlana. Nic dziwnego, że Kamil Grosicki po ostatnim gwizdku nie maskował frustracji. Jego emocjonalny wpis w mediach społecznościowych mówi wszystko.
To krótkie „przepraszam, walczymy o utrzymanie” natychmiast zelektryzowało kibiców Portowców. Kapitan otwarcie pokazał, jak trudne są dziś nastroje w szatni i wokół klubu.