Oskar Pietuszewski błyszczy w Ekstraklasie, ale bez powołania od Jana Urbana
Oskar Pietuszewski rozgrzewa serca kibiców Jagiellonii Białystok, jednak powołania do seniorskiej reprezentacji Polski na razie nie otrzymał. 17-letni skrzydłowy, choć jest jedną z kluczowych postaci kadry U-21 Jerzego Brzęczka, z wielkim dystansem podchodzi do decyzji selekcjonera Jana Urbana.
Oskar Pietuszewski wyrasta na jedno z objawień trwającego sezonu Ekstraklasy. Siedemnastolatek rozegrał już 23 mecze dla Jagiellonii Białystok, strzelił dwa gole i miał dwie asysty. Próżno szukać zawodników w takim wieku, którzy byliby równie ważni dla swoich drużyn.
Na tym jednak się nie kończy, bo Pietuszewski mocno zameldował się też na reprezentacyjnej mapie. Jest filarem młodzieżówki prowadzonej przez Jerzego Brzęczka, a w kadrze do lat 21 odpalił nieprawdopodobną serię: cztery mecze — cztery gole. Eksperci coraz częściej sugerują, że skrzydłowy gotów jest na poważniejsze wyzwania i może skutecznie rywalizować o miejsce w dorosłej reprezentacji Polski.
Selekcjoner Jan Urban, mimo tej dobrej passy, postawił ostatnio na Filipa Rózgę. Nie ukrywał przy tym, że decyzja była świadoma i uzasadniona. Jak tłumaczył: Gdybyśmy chcieli, to powołalibyśmy Oskara Pietuszewskiego, ale wybraliśmy innego młodego zawodnika, Filipa Rózgę. Głos w tej sprawie zabrał także sam Pietuszewski, podchodząc do tematu z dużą rezerwą i pokorą.
Nie myślę o tym. Szanuję decyzję trenera. On dużo doświadczył w karierze i piłkarskiej, i trenerskiej. Wiem, że ma jakiś plan na mnie. Skupiam się na meczu z Włochami w kadrze U21. Mam nadzieję, że podtrzymam passę zwycięstw na tym stadionie
Na razie młodzieżowa reprezentacja Polski pod wodzą Brzęczka idzie jak burza przez eliminacje mistrzostw Europy i przewodzi w swojej grupie. W listopadzie przed Biało-Czerwonymi ważne starcia: z Włochami w Szczecinie i Macedonią Północną. A Oskar Pietuszewski, choć pominięty przez Jana Urbana, wydaje się nie tracić ani formy, ani koncentracji na boisku.