Widzew Łódź słabo zaczyna wiosnę. Jovicević: Potrzebujemy czasu – StolicaSportu.pl

Jovicević apeluje o cierpliwość po falstarcie Widzewa Łódź

Igor Jovićević
fot. Biso (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Eryk
5 lutego 2026 18:10
2 minuty czytania

Widzew Łódź w rundzie wiosennej Ekstraklasy zaczyna od potknięcia — 1:3 z Jagiellonią Białystok i mocne słowa trenera. Igor Jovicević, choć z zespołem wykonali kosztowne ruchy transferowe, podkreśla, że zbudowanie drużyny wymaga czasu i nie da się oczekiwać natychmiastowych efektów.

Pierwszy mecz po zimowej przerwie i od razu zimny prysznic dla Widzewa Łódź. Zespół wpadł pod naporem Jagiellonii Białystok, przegrywając 1:3, co natychmiast podbiło napięcie wokół klubu. Trener Igor Jovicević nie zamierza jednak uciekać przed odpowiedzialnością — tłumaczy, dlaczego projekt Widzewa nie przynosi jeszcze oczekiwanych rezultatów.

Łódzki klub podczas zimowego okna transferowego wydał na nowych piłkarzy ponad 13 milionów euro. Wynikający z wielomilionowych inwestycji entuzjazm zderzył się z rzeczywistością. Kibice z niecierpliwością wypatrywali impulsu, tymczasem drużyna zaliczyła falstart wiosennej części rozgrywek. Chorwacki szkoleniowiec tłumaczy sytuację, podkreślając, jak trudne bywa wdrażanie świeżo sprowadzonych graczy do taktyki zespołu i polskich realiów:

Mamy jakość, ale w ostatnim meczu wystąpili zawodnicy, którzy przyszli siedem dni wcześniej. Nie znają się nawzajem. Potrzebują tego, by poznać się lepiej. Dla porównania Jagiellonię od trzech lat prowadzi ten sam trener. Ma przewagę dzięki automatyzmom w grze. Tymczasem dla większości moich piłkarzy to pierwsze doświadczenie w Polsce.
Igor Jovicević dla Przeglądu Sportowego Onet

Szkoleniowiec perfidnie punktuje, że w świecie piłki nożnej pieniądze wydane na transfery nie gwarantują tytułów. Jovicević zwraca uwagę na proces odbudowy zespołu, odwołując się do przykładów z Premier League. – Pieniądze nie zawsze są kluczowe. Gdyby tak było, to tylko najbogatsze kluby miałyby wyniki – podkreśla, odnosząc się zarówno do Chelsea, jak i Liverpoolu. – Trzeba zachować równowagę. A potem krok po kroku iść do przodu – dodaje.

Mimo utrzymującej się presji ze strony kibiców, Chorwat stara się tonować emocje: rodzina Widzewa oczekuje natychmiastowych rezultatów, lecz, jak sam przyznaje, - tylko jak przekonać fanów, że potrzebujemy czasu, gdy jesteśmy w strefie spadkowej. Tu nie ma łatwych odpowiedzi.

Na tę chwilę sytuacja w tabeli jest poważna – po 19 kolejkach Widzew Łódź plasuje się na 16. miejscu z zaledwie 20 punktami. Tylko Legia Warszawa i Bruk-Bet Termalica mają ich mniej.

Źródła: Goal.pl, Przegląd Sportowy Onet

Wybrane dla Ciebie