[Wywiad] Golański o zmianach w Koronie: kulisy zwolnienia Zielińskiego

Golański o zmianach w Koronie: „Pewna era się skończyła”

Paweł Golański
fot. www.korona-kielce.pl
Avatar użytkownika Maciej Ziółkowski
4 minuty czytania

Dyrektor sportowy Korony Kielce tłumaczy kulisy rozstania z Jackiem Zielińskim i wyboru Roberta Kolendowicza. Za decyzją stały nie tylko wyniki, ale i kierunek, w jakim zmierzał zespół.

Paweł Golański nie ukrywa, że porażka 1:6 z Lechem Poznań boleśnie uderzyła w klub, ale zarazem nie chce, by postrzegano ją jako jedyną przyczynę zwolnienia Jacka Zielińskiego. „To była kropla, ponieważ nie braliśmy pod uwagę wyłącznie ostatniego spotkania” – powiedział dyrektor sportowy Korony Kielce w rozmowie z Radiem Kielce. „Ktoś może powiedzieć, że przegraliśmy z mistrzem Polski, ale wynik 1:6 na naszym poziomie absolutnie nie powinien się zdarzyć.”

Korona przegrała trzy mecze z rzędu, licząc także sparing z Legią Warszawa, który w klubie traktowano jako poważny sprawdzian. Golański przyznał, że scenariusz zmiany trenera był przygotowany wcześniej. „Widzieliśmy, że sytuacja zmierza w złym kierunku. Braliśmy pod uwagę wyniki i to, czy zespół się rozwija. Traciliśmy dużo bramek, widzieliśmy problemy z organizacją gry” – tłumaczył.

Dyrektor sportowy odniósł się do zarzutów, że klub nie wytrzymał presji, a średnia punktowa Zielińskiego była przyzwoita. „Zawsze będzie wiele opinii. My patrzymy na to, co dzieje się wewnątrz klubu. Uznaliśmy, że pewna era się skończyła i nadszedł czas na zmiany” – odpowiedział. Jednocześnie podkreślił, że odpowiedzialność za słabe wyniki rozkłada się na wszystkich. „Nie jest winny wyłącznie Jacek Zieliński. Odpowiedzialność ponoszą cały sztab, Paweł Golański i piłkarze. Nikt nie będzie odcinał się od słabego wyniku.”

Golański, który sam rozegrał w koszulce Korony 178 spotkań w dwóch etapach kariery piłkarskiej, a po latach wrócił do Kielc jako dyrektor sportowy, mówił ciepło o współpracy z Zielińskim. „Rozstania nigdy nie są łatwe, ale są naturalną częścią piłki nożnej. Współpraca z trenerem układała mi się naprawdę dobrze. Była krótka, ale darzyliśmy się szacunkiem” – zaznaczył. 

Tematem rozmowy była również skala letniej inwestycji – ponad sześć milionów wydanych na nowych zawodników. „Właściciel zainwestował naprawdę duże pieniądze. Nie zawsze przekłada się to od razu na wyniki, ale uważam, że zespół był budowany w przemyślany sposób” – stwierdził Golański. Dodał, że celem transferowym było podniesienie jakości i zapewnienie rywalizacji na każdej pozycji. 

Wybór Roberta Kolendowicza Golański wyjaśnił konkretnymi argumentami. „Najważniejsze było to, że Robert wierzy w nasz projekt. Bardzo dobrze wypowiadał się o naszej kadrze i zawodnikach. Miał też dużą wiedzę na ich temat” – relacjonował. Po jedenastu kolejkach klub potrzebował szkoleniowca znającego realia Ekstraklasy. „Już pierwsze spotkanie z Robertem dało nam dużo pozytywnej energii i odpowiedzi, które przekonały nas, że chcemy wejść w ten projekt” – dodał.

Golański zdementował medialne doniesienia o nieudanych próbach zatrudnienia trenerów z dużym nazwiskiem. „Nie było tematu zatrudnienia Macieja Skorży, Michała Probierza czy Czesława Michniewicza. Nie wykonaliśmy do nich nawet jednego telefonu” – oświadczył wprost. Równie stanowczo odniósł się do spekulacji o zagranicznych szkoleniowcach: „Jestem odpowiedzialny za dział sportowy i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś z klubu, za moimi plecami, kontaktował się z zagranicznym trenerem, a ja nic bym o tym nie wiedział. Nie było żadnego telefonu.” Przyznał natomiast, że rozważano kandydaturę Pavola Stano, którego zna osobiście i który spędził w Kielcach sporą część kariery.

O nowym trenerze Golański mówił z wyraźnym przekonaniem. „Przede wszystkim liczę na pozytywną energię Roberta. Od pierwszego dnia stara się nią zarażać innych. To człowiek bardzo otwarty na ludzi, który potrafi przekazać swoją energię piłkarzom” – opisywał. Brak dużego doświadczenia trenerskiego Kolendowicza traktuje jako walor: głód sukcesu i otwartość na nowe rozwiązania.

Kolendowicza czeka intensywny start – sobotnie spotkanie z GKS-em Katowice, mecz Pucharu Polski z Polonią Warszawa i ligowy wyjazd do Lubina. „Kalendarz nie jest łatwy, ale czy w ogóle są łatwe mecze?” – pytał retorycznie Golański. „Wszyscy wiemy, że w naszej szatni jest jakość, ale nie możemy zapominać o DNA Korony Kielce. Od tego musimy zaczynać każdy mecz i każdy trening. Bez tego nie będziemy w stanie osiągać dobrych wyników.”

Źródła: Radio Kielce, StolicaSportu.pl

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie