GKS Katowice wygrywa emocjonujące derby Śląska z Górnikiem Zabrze
W Katowicach doszło do prawdziwego piłkarskiego dreszczowca – GKS pokonał Górnika Zabrze 3:1 i to w stylu, który zaskoczył wszystkich obecnych na stadionie. Końcówka spotkania rozgrzała widownię do czerwoności: bramki padały jedna za drugą, a decyzje VAR rozpalały emocje jeszcze bardziej. Gospodarze, którzy walczą o pozostanie w Ekstraklasie, trafili do siatki w kluczowych momentach, natomiast faworyzowani zabrzanie musieli uznać wyższość lokalnego rywala.
Derby Śląska pomiędzy GKS Katowice a Górnikiem Zabrze jak zwykle rozpaliły miłośników piłki w regionie, lecz tym razem emocji nie brakowało ani przez moment. Oba zespoły przystępowały do meczu z zupełnie innymi oczekiwaniami – gospodarze skupieni na walce o utrzymanie, goście mający ambicje na awans do czołówki ligi.
Od pierwszego gwizdka boiskowe wydarzenia nabrały tempa. Już w 5. minucie blisko gola byli zabrzanie – zamieszanie pod bramką Rafała Strączka, ale futbolówka ostatecznie nie wpadła do siatki. Chwilę później Adam Zrelak postraszył rywali po stronie GKS-u, lecz jego strzał został skutecznie zablokowany.
Katowiczanie nie zamierzali ograniczać się do defensywy i w 23. minucie dopięli swego. Po znakomitej akcji piłka znalazła się pod nogami Bartosza Nowaka, który z kilku metrów bezlitośnie wykorzystał zamieszanie i otworzył wynik.
Radość gospodarzy mogła trwać krótko – już po dwóch minutach niewiele brakowało do wyrównania. Maksym Chłań zagrał do Yvana Dimi, lecz ten uderzył minimalnie obok słupka. Górnik Zabrze długo cierpliwie budował akcje i w końcówce pierwszej połowy w końcu doczekał się gola. Idealne dogranie Patrika Hellebranda na trzeci metr, a wbiegający Sondre Liseth wślizgiem pokonał golkipera GKS-u.
Po zmianie stron spotkanie nadal trzymało w napięciu. Swoje okazje mieli kolejno Hellebrand i Chłań, jednak GKS odpowiedział mocnym strzałem Nowaka, który zatrzymał bramkarz Górnika. Z biegiem czasu obie drużyny zaczęły pilnować z tyłu, wyraźnie nie chcąc nadziać się na kontrę.
Jednak to, co najważniejsze, wydarzyło się w samej końcówce. W 85. minucie na listę strzelców wpisał się Marcel Wędrychowski – po dobitce Szkurina piłka znów trafiła pod nogi zawodnika GKS-u, a on nie miał litości dla Łubika. Emocje nie opadały nawet na chwilę, a już w 89. minucie doszło do kontrowersji – Wędrychowski zagrał ręką we własnym polu karnym, jednak po obejrzeniu sytuacji przez VAR sędzia postanowił, że karnego nie będzie.
W doliczonym czasie gry arbiter musiał podjąć jeszcze jedną kluczową decyzję po faulu na Ilji Szkurinie. Po kolejnej analizie VAR przyznał gospodarzom jedenastkę, którą pewnie wykorzystał Arkadiusz Jędrych, ustalając wynik na 3:1 dla GKS-u Katowice.
GKS Katowice - Górnik Zabrze 3:1 (1:1)
1:0 - Bartosz Nowak 23
1:1 - Sondre Liseth 44
2:1 - Marcel Wędrychowski 85
3:1 - Arkadiusz Jędrych 90+7-karny
Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore