Flick przed meczem z Guadalajarą. Jasne słowa o Lewandowskim
„Musimy grać tak, jak w La Liga” – tymi słowami Hansi Flick podgrzał atmosferę przed pucharowym meczem Barcelony z Guadalajarą. Trener nie gryzł się w język, oceniając formę, rotacje i głośne tematy – od przyszłości Lewandowskiego po zamieszanie z obsadą bramki oraz głośne skargi Realu Madryt na sędziów.
Na dzień przed starciem FC Barcelony z Guadalajarą w Pucharze Króla trener Hansi Flick wziął udział w konferencji prasowej, nie ukrywając wysokich oczekiwań wobec swoich piłkarzy. „Musimy grać tak, jak w La Liga, jesteśmy faworytem – i tego właśnie oczekuję od drużyny, chcę zobaczyć jakość” – zaznaczył Flick.
Sytuacja kadrowa Blaugrany nie należy do najprostszych. Zwłaszcza w bramce – trener nie zdradził, kto rozpocznie mecz, podkreślając, że decyzja zapadnie dopiero po ostatnim treningu: „Nie wybraliśmy składu. Damy sobie jeszcze 24 godziny na regenerację, podejmiemy decyzję jutro.”
Padło też kilka mocnych konkretów dotyczących hierarchii bramkarzy. Joan Garcia miał dostać odpoczynek, a Flick nie szczędził pochwał dla Marca-Andre ter Stegena: „Tek miał fantastyczny poprzedni sezon. Dla mnie to bardzo ważny zawodnik”. Jednocześnie jasno określił aktualny układ: „Joan to numer jeden”. W kontekście ewentualnego odejścia niemieckiego golkipera Flick podkreślił: „To jego decyzja. Rozmawialiśmy na ten temat i go szanuję. Jest świetnym bramkarzem i dobrym człowiekiem.”
Robert Lewandowski wciąż pozostaje zagadką na liście powołanych. Trener otwarcie przyznał, że nie ma jeszcze stuprocentowej pewności, czy Polak wyjdzie na boisko: „Zobaczymy jutro, jak się czuje. Planujemy zmiany, ale najważniejsze jest zwycięstwo”. Jeśli Lewy nie będzie gotowy, Flick zdradził, że ma alternatywy: „Mamy kilku zawodników, którzy mogą wystąpić na dziewiątce. Fermin, Marcus… mogą tam zagrać”.
Na konferencji nie uniknięto również pytania o kontrowersje związane z Realem Madryt i ich krytyką pracy sędziów. Flick nie szukał zaczepki, ale stonował temat: „Sędziowanie to część gry. Bez arbitrów byśmy nie grali. Każdy może się pomylić, a presja na nich jest ogromna i to nie fair”.
Podsumowując dotychczasowy przebieg sezonu w wykonaniu Barcelony, Flick nawiązał do problemów z kontuzjami, jednocześnie pozostawiając miejsce na optymizm:
„Przez ostatnie dwa miesiące mocno cierpieliśmy z powodu urazów. Jesteśmy w połowie sezonu i mamy duże pole do rozwoju. Taki jest nasz cel: poprawiać się z każdego meczu. To jest kierunek, w którym chcemy podążać.”