Cracovia pod presją. Luka Elsner ostro po klęsce w Radomiu
Cracovia jeszcze niedawno imponowała formą w Ekstraklasie, ale po ostatniej klęsce w Radomiu drużyna znalazła się w centrum kryzysu. Trener Luka Elsner nie owijał w bawełnę na konferencji prasowej, podkreślając, że zespół grał "obrzydliwie" i zapowiadając duże zmiany.
Jeszcze miesiąc temu Cracovia pokazywała futbol oparty na pomyśle, walce i intensywności, jakiej pozazdrościć mogła niejedna ekipa Ekstraklasy. Transfery, które udało się klubowi przeprowadzić latem – zwłaszcza ściągnięcie Filipa Stojilkovica – tchnęły w zespół nową energię. Pasy pod wodzą Luki Elsnera od początku rozgrywek zaczęły punktować regularnie i przez chwilę utrzymywały się w górnej połowie tabeli.
Jednak ten pozytywny obraz ostatnio mocno wyblakł. Porażka 0:3 z Radomiakiem Radom nie była przypadkiem, a potwierdzeniem, że coś w krakowskiej drużynie zacięło się na dobre. Fatalny występ w Radomiu sprawił, że szkoleniowiec nie zamierzał już używać półsłówek. – Czekają nas bardzo duże zmiany. Od tego meczu każdy zawodnik otrzyma czystą kartę. Graliśmy obrzydliwie, jakby coś nam się należało, a wcale tak nie było. Plan na mecz? Nie wszystko sprowadza się do tego, że gramy tylko na Filipa Stojilkovica. Po 10 minutach, liczbie przegranych pojedynków widać było, że nie jesteśmy dziś sobą – wypalił Elsner, akcentując, że sprawy personalne oraz podejście będą wymagać natychmiastowej rewizji.
Tę wypowiedź, cytowaną przez Piotra Rzepeckiego z serwisu „365 dni o piłce”, trudno uznać za przypadkowy wybuch emocji. To efekt narastającej frustracji, którą podsyciły nie tylko klęska z Radomiakiem, ale i wcześniejsze rozczarowujące wyniki – choćby remis z Zagłębiem Lubin czy wcześniejsza przegrana z Rakowem Częstochowa w Pucharze Polski. Klub, który jeszcze kilkanaście tygodni temu mógł być przykładem sportowej konsekwencji, wygląda obecnie na zespół bez energii, pomysłu i lidera na boisku.