Artur Płatek o swojej przyszłości w Rakowie. Kontrakt i medialne plotki
„Mam kontrakt do czerwca, bo chciałem najpierw zobaczyć od środka, jak to wygląda”. W kontekście pojawiających się doniesień o możliwym rozstaniu z Rakowem Częstochowa, Artur Płatek zdecydowanie wyjaśnia swoją sytuację zawodową. Działacz pod Jasną Górą odgrywa kluczową rolę w budowie zespołu, więc reakcja na medialne plotki była nieunikniona. Głos zabiera zarówno on sam, jak i klubowe władze. Poniżej szczegóły tego zakulisowego zamieszania.
Informacje o możliwym odejściu Artura Płatka z Rakowa Częstochowa narobiły ostatnio sporego szumu w środowisku piłkarskim. Działacz, odpowiadający w klubie m.in. za transfery, sam odniósł się do plotek w rozmowie z Kanałem Sportowym.
Płatek dołączył do Rakowa w maju ubiegłego roku, tuż po rozstaniu z Botewem Płowdiw. Od tego czasu sprawuje funkcję doradcy zarządu ds. sportowych i jest uznawany za jednego z architektów transferów oraz polityki kadrowej mistrza Polski z sezonu 2022/23.
Nie dziwi więc, że sugestie Tomasza Włodarczyka z Meczyki.pl o tym, że Płatek miałby w najbliższych miesiącach rozstać się z klubem, wzbudziły duże emocje. Pojawiła się informacja, jakoby kontrakt nie miał zostać przedłużony, a działacz zaczął rozglądać się za nowymi wyzwaniami.
Oliwy do ognia dolały wątpliwości wokół rzekomych wcześniejszych newsów dotyczących pracy Płatka w Bułgarii. Temat szybko skomentował prezes Wojciech Cygan, zapewniając, że na razie klub nie planuje zmian na tym stanowisku. Całą sprawę postanowił wyjaśnić także sam zainteresowany.
Mam kontrakt do czerwca, bo chciałem najpierw zobaczyć od środka, jak to wygląda. Ten pan podawał wcześniej dziwne newsy na mój temat odnośnie pracy w Bułgarii, dlatego nie chcę tego odgrzebywać. To niesprawdzone informacje. Może jest coś u źródła, czego ja nie wiem, ale nie zajmuje mnie to.
W praktyce oznacza to, że Płatek ma zagwarantowaną umową obecność w Rakowie do końca aktualnego sezonu. Co istotne, w dokumencie widnieje opcja przedłużenia współpracy o dwa kolejne lata, więc klub trzyma wszystkie atuty w ręku. Sam działacz podkreśla, że nie zamierza przejmować się rewelacjami medialnymi, które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości.