Albacete postraszyło Barcelonę w końcówce!
Już na poprzednim etapie rozgrywek sensacja wisiała w powietrzu – drugoligowe Albacete wyrzuciło z Pucharu Króla sam Real Madryt. Gdy przyszło im się zmierzyć z FC Barceloną, napięcie rosło: czy i tym razem doczekamy się sensacji? Blaugrana nie dała się jednak zaskoczyć – błysk Yamala szybko uciszył stadion, a gola dołożył też Araujo. Najwięcej emocji było jednak w końcówce, kiedy gospodarze mocno postraszyli faworytów!
Kibice wciąż mają w pamięci sensacyjne wyeliminowanie Realu Madryt przez Albacete. Teraz druga drużyna z Barcelony nie zamierzała powtórzyć historii Królewskich – nie dopuściła do nieprzewidzianych zwrotów akcji na własne życzenie.
Już pierwsze minuty spotkania pokazały, że nikt nie zamierza czekać do końca na rozstrzygnięcia. Barca zaczęła z impetem, chociaż w 7. minucie Marcus Rashford pomylił się przy prostym strzale. W odpowiedzi Antonio Puertas zmusił do interwencji Joana Garcię, ale wciąż brakowało konkretów.
Wkrótce pojawił się Robert Lewandowski, jednak jego uderzenie z ostrego kąta nie wprowadziło gospodarzy w nerwową atmosferę. Po serii fauli i wymuszonych zmianach, takich jak zejście kontuzjowanego Carlosa Nevę już w 32. minucie, chwilę oddechu przyniósł dopiero gol. W 39. minucie, po szybkim odbiorze tuż przed szesnastką, Lamine Yamal sfinalizował składną akcję technicznym strzałem, notując prowadzenie dla Barcelony po asyście Frenkiego de Jonga.
Przed przerwą nie wydarzyło się już nic przełomowego, a Lewandowski z kolegami zeszli do szatni mając jedną bramkę przewagi. Po zmianie stron znów błysnęli piłkarze Barcelony – tym razem jednak skuteczność poszła w parze z precyzją. Rzut rożny zamienił na gola Ronald Araujo, odskakując rywalom na 2:0.
Gra Blaugrany nabrała tempa, choć po godzinie gry na placu nie było już Polaka – Lewandowski opuścił boisko w 66. minucie, nie zapisując się do protokołu bramką czy asystą. Jego zmiennik Ferran Torres otrzymał aż nadto okazji, ale pudłował nawet z dogodnej pozycji.
Efekt? Emocje wróciły jeszcze na moment. W samej końcówce Javi Moreno wpakował futbolówkę do siatki Barcelony, skracając dystans do gola. Jakby emocji było mało, to było ich jeszcze więcej. W 90. minucie Ferran Torres strzelił gola na 3:1 po podaniu Gerarda Martina, ale okazało się, że napastnik był na minimalnym spalonym. Kilkadziesiąt sekund później Albacete było bardzo bliskie wyrównania. Bohaterem został Martin, który wybił piłkę z linii bramkowej! To była interwencja na wagę awansu do półfinału Pucharu Króla.
ĆWIERĆFINAŁ PUCHARU KRÓLA
Albacete Balompie - FC Barcelona 1:2 (0:1)
0:1 Lamine Yamal (39)
0:2 Ronald Araujo 56
1:2 Javi Moreno (87)