Dlatego Kiwior nie zagrał z Casa Pia
Jakub Kiwior niespodziewanie przesiedział na ławce cały mecz ligowy FC Porto z Casa Pia. Decyzja szkoleniowca wywołała ciekawość portugalskich dziennikarzy. Andre Monteiro z dziennika Record przekonuje, że nie była to oznaka spadku formy Polaka, a element zaplanowanej rotacji.
Jakub Kiwior wzbudził niemałe emocje wśród kibiców FC Porto, gdy podczas poniedziałkowego meczu z Casa Pia nie pojawił się na murawie. Ta sytuacja zaskoczyła, bo duet Kiwior – Bednarek był ostatnio solą tej obrony. Reprezentant Polski po transferze z Arsenalu szybko wywalczył sobie miejsce w zespole i razem z Janem Bednarkiem doczekał się nawet miana „polskiego muru” w portugalskiej prasie.
Nagłe posadzenie Kiwiora na ławce przez trenera Francesco Fariolego przykuło uwagę dziennikarzy i kibiców. Na środku obrony wystąpił tym razem Thiago Silva, a lewy bok przejął Francisco Moura. Niewykluczone, że właśnie ten eksperyment kosztował Porto nieoczekiwaną porażkę 1:2 z Casa Pia.
Sprawę wyjaśnił Andre Monteiro z dziennika Record, który w rozmowie z Przeglądem Sportowym tłumaczył motywy szkoleniowca:
„Posadzenie Kiwiora na ławkę wygląda na rotację, którą teraz trener będzie stosował. Jestem prawie pewien, że będzie dalej grać regularnie, w tym ze Sportingiem 9 lutego, drugim zespołem w tabeli. To będzie bardzo ważne spotkanie dla losów mistrzostwa”
Kibice Smoków mogą odetchnąć – jak przewiduje portugalski dziennikarz, Kiwior nie został odstawiony na boczny tor, a decyzja o pozostawieniu go na rezerwie wynika z zarządzania siłami drużyny przy natłoku spotkań. Wszystko wskazuje na to, że polski stoper już w następny weekend wróci do wyjściowego składu na ligowy hit przeciwko Sportingowi CP.