New York Knicks wracają do finału NBA po 27 latach. Historyczna seria przerwana
New York Knicks w końcu przełamali długą serię bez występów w finałach NBA. Ekipa Jeremy’ego Sochana po efektownej wygranej 130:93 z Cleveland Cavaliers zameldowała się w finale Konferencji Wschodniej, wygrywając całą serię 4:0. Knicks po raz pierwszy od 27 lat zagrają o tytuł mistrza NBA, a decydujący mecz pokazał, że nie mają zamiaru zwalniać tempa.
New York Knicks w efektownym stylu zapewnili sobie awans do finału NBA po raz pierwszy od 27 lat. W czwartym spotkaniu finału Konferencji Wschodniej rozbili Cleveland Cavaliers aż 130:93 na wyjeździe, tym samym kończąc serię czterema zwycięstwami bez porażki.
Już od pierwszych minut meczu widać było ogromną pewność siebie zespołu z Madison Square Garden. Knicks narzucili swoje tempo i nie pozwolili rywalom nawet na chwilę złapać głębszego oddechu. Każda z czterech kwart padła łupem gości, a różnica punktowa coraz wyraźniej rosła.
Bohaterem Cavaliers okazał się Donovan Mitchell, który zdobył 31 punktów w niespełna 32 minuty, ale nawet ta indywidualna świetna postawa nie była w stanie zatrzymać rozpędzonych Knicks.
Po stronie ekipy z Nowego Jorku najlepiej zagrał Karl-Anthony Towns. Jego wszechstronność dała o sobie znać – przez niespełna 26 minut dołożył 19 punktów, aż 14 zbiórek oraz 3 asysty, co pozwoliło kontrolować grę pod obiema tablicami.
Drużyna Knicks przez całą serię zdominowała Cavaliers, nie pozostawiając złudzeń, że powrót do walki o tytuł to nie przypadek. Jeremy Sochan w ostatnim starciu nie pojawił się na parkiecie, jednak cały zespół ewidentnie funkcjonuje jak dobrze naoliwiona maszyna, która w końcówce sezonu jest gotowa na największe wyzwania.
Klub z Nowego Jorku czeka teraz starcie finałowe z lepszym z pary Oklahoma City Thunder – San Antonio Spurs. Po ćwierćwieczu oczekiwania Knicks znów staną przed szansą sięgnięcia po upragniony tytuł NBA.