Iga Świątek zachwyca formą na Wimbledonie. Pliskova bez szans
Już na starcie drugiej rundy Wimbledonu kibice zobaczyli zupełnie inną Igę Świątek niż w pierwszym meczu. Polka od początku starcia z Karoliną Pliskovą narzuciła swój styl gry, zachwycając szybkim tempem i precyzją uderzeń. Raszynianka dominowała na korcie praktycznie przez cały pojedynek, a jedyny moment walki rywalka wywalczyła w piątym gemie pierwszego seta. Druga partia także była pod kontrolą Świątek.
Świątek spokojnie wygrała pierwszego gema przy własnym serwisie. Chwilę później zabrakło większych emocji — błyskawicznie przełamała podanie Pliskovej i prowadziła już 4:0, prezentując uderzenia z precyzją godną liderki światowego rankingu. Kontra Czeszki pojawiła się dopiero w piątym gemie, kiedy Pliskova skorzystała z dwóch niewymuszonych błędów Polki i zdołała przełamać jej serwis. To był jednak ledwie moment — Iga natychmiast wróciła na swoje tory, wykorzystując kolejne przełamanie oraz trzecią piłkę setową, by zamknąć partię 6:1.
Na początku drugiego seta emocje znowu lekko drgnęły, bo tym razem Pliskova podniosła poprzeczkę – utrzymała serwis, a zaraz potem wywalczyła break point na 2:0. Sytuacja robiła się delikatnie nerwowa, lecz Świątek bardzo szybko odpowiedziała solidną grą z głębi kortu i po raz kolejny świetnie odczytywała intencje rywalki. Przełamanie powrotne i pewny gem serwisowy pozwoliły jej wyrównać rezultat.
Kluczowy dla losów seta okazał się jednak piąty gem. Wymiany były tu naprawdę długie i wymagające, Pliskova próbowała zaskoczyć mocnym serwisem i ryzykownymi zagraniami. Tyle że ostatecznie to ona popełniła podwójny błąd serwisowy, czym otworzyła Świątek drzwi do przełamania.
Gra Polki stawała się coraz bardziej optymalna. Iga utrzymywała równe tempo, dbała o precyzyjne rozrzucanie piłek po całym korcie i nie pozwalała Czeszce na powrót do gry. Ostatecznie zamyka mecz bez większych kłopotów, zostawiając Pliskovą bez szans i pieczętując zwycięstwo 6:1, 6:3.
Iga Świątek - Karolina Pliskova 6:1, 6:3