Magdalena Fręch rezygnuje z turnieju w Stuttgarcie. Kontuzja
Jeszcze niedawno Magdalena Fręch szykowała się do występu na niemieckich kortach w Stuttgarcie, ale plany pokrzyżowała jej kontuzja. Polka wycofała się z turnieju z powodu urazu lewego uda. Zmiana w drabince sprawiła, że rywalką Laury Siegemund będzie teraz Wiktoria Tomowa. To właśnie zwyciężczyni tego pojedynku trafi w kolejnej rundzie na Igę Świątek. Wszystko to sprawia, że emocje wokół startu najważniejszej polskiej tenisistki są jeszcze większe. Fręch miała pierwotnie szansę po raz pierwszy znaleźć się na tej pozycji dzięki wycofaniu Aryny Sabalenki. Warto pamiętać, że mistrzowskiego tytułu w Stuttgarcie broni Jelena Ostapenko, a w poprzednich dwóch edycjach dominowała Świątek.
Plany Magdaleny Fręch na start w turnieju tenisowym w Stuttgarcie wzięły w łeb wraz z informacją o kontuzji lewego uda. Polka była gotowa powalczyć o miejsce w kolejnej rundzie, jednak uraz okazał się na tyle uciążliwy, że błyskawicznie musiała zrezygnować z udziału w niemieckiej imprezie.<\/p>
Gdy Fręch wycofała się, organizatorzy natychmiast uzupełnili główną drabinkę. Miejsce Polki zajęła Wiktoria Tomowa, która przystąpi do meczu z Laurą Siegemund. Ta właśnie rywalizacja teraz przesądzi, kto zmierzy się z Igą Świątek w drugiej rundzie zawodów. Początkowo to Fręch miała szansę sprawdzić się przeciwko doświadczonej Niemce, a ewentualne zwycięstwo dałoby jej pojedynek z liderką światowego rankingu.
Tegoroczna obecność Fręch w głównej drabince była możliwa dzięki wycofaniu się Aryny Sabalenki, obecnej liderki WTA. Szansa była ogromna, ale zdrowie nie pozwoliło jej na skuteczną walkę pod niemieckim dachem. Ten bieg wydarzeń nie tylko zaburzył plany Polki, ale i wpłynął na układ turniejowej drabinki.
Warto zauważyć, że atmosferę wokół turnieju podgrzewa obecność samej Igi Świątek<\/b>, która w latach 2022 i 2023 wygrała w Stuttgarcie, dwukrotnie w decydujących meczach pokonując Sabalenkę. Obecna mistrzyni, Jelena Ostapenko, rok temu zapewniła sobie tytuł po sensacyjnym triumfie właśnie nad Sabalenką.