Iga Świątek awansuje do kolejnej rundy US Open po trudnej walce

Iga Świątek po zaciętym boju awansuje do trzeciej rundy US Open

Iga Świątek
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Marlena
29 sierpnia 2025 11:21
3 minuty czytania

Początkowo nic nie zapowiadało kłopotów, ale Suzan Lamens postawiła Idze Świątek podwójnie trudne warunki w drugiej rundzie US Open. Polka, po wygraniu pierwszego seta bez większych emocji, musiała zmobilizować się na niespodziewanie zacięty, trzeci set. Ostatecznie nie zawiodła i zakończyła spotkanie zwycięstwem 6:1, 4:6, 6:4, a jej seria zwycięstw trwa i napędza emocje kibiców przed kolejną fazą turnieju.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Iga Świątek od początku meczu narzuciła swój rytm. Pierwszy set przeciwko Suzan Lamens był demonstracją techniki i tenisowej dojrzałości – szybkie przełamanie (2:0), skuteczna obrona break-pointa, a potem bezlitosne wykorzystanie błędów rywalki. Polka wygrała 30 z 44 akcji, notując 9 kończących uderzeń przy zaledwie 10 niewymuszonych błędach. Lamens wydawała się wówczas bezradna wobec agresywnego stylu gry Świątek i siły jej forhendów.

Drugi set to jednak zupełnie inna historia. Świątek dwukrotnie wychodziła na prowadzenie z przełamaniem, lecz Lamens, coraz lepiej czująca kort, wyczekała moment, by zaskoczyć Polkę. Holenderka postawiła na głębokie, rotowane forhendy, dorzuciła drop shot i skuteczny, wysokokątny lob bekhendowy. Jednym z przełomowych momentów była wymiana na 22 uderzenia – to wtedy Lamens wymusiła błąd Świątek, a później podkręciła tempo, zmuszając Polkę do kolejnych pomyłek serwisowych. Drugi set padł łupem Holenderki po serii niewymuszonych błędów Polki, która oddała inicjatywę i przegrała partię 4:6.

„Trzeci set to reset, trzeba zacząć od nowa i zagrać jeszcze precyzyjniej” – przyznała Świątek tuż po zakończeniu meczu. I faktycznie, od pierwszych piłek w decydującej partii Polka grała najwyższą koncentracją. Ograniczyła liczbę błędów, natychmiast zaczęła wywierać presję na serwisie rywalki. Cztery z ośmiu podwójnych błędów po stronie Lamens pojawiły się właśnie w tym secie, a Świątek bezlitośnie punktowała słabości rywalki. Bardzo szybko odskoczyła na 4:1, choć przeciwniczka zerwała się jeszcze do kontry i odrobiła jednego brejka. Decydujący moment nastąpił przy 5:4, gdy Polka obroniła się znakomitym bekhendowym winnerem po smeczu Lamens i już za trzecim podejściem zamknęła mecz asem serwisowym.

Był to pierwszy od kilku spotkań przypadek, gdy Świątek oddała seta, ale presja z końcowych gemów pokazała, że potrafi wywołać koncentrację na żądanie. Zwycięstwo nad Lamens to już szesnasta wygrana w ostatnich siedemnastu meczach – w tym triumfy w Wimbledonie i Cincinnati. W kolejnej rundzie Polka zmierzy się z Anną Kalinską, z którą bilans ich dotychczasowych spotkań jest remisowy i zapowiada się kolejny gorący pojedynek.

W cieniu tego spotkania do trzeciej rundy awansowały także inne rozstawione zawodniczki: Jekaterina Aleksandrowa, Beatriz Haddad Maia, Linda Noskova i Maria Sakkari. Forma czołówki pań zapowiada emocjonujące kolejne dni na nowojorskich kortach.

Źródła: WTA Tennis, Polski Tenis

Wybrane dla Ciebie