Srebrny medal Tomasiaka i milionowa premia za olimpijski sukces – StolicaSportu.pl

Srebrny medal Kacpra Tomasiaka i gigantyczna premia za olimpijski sukces

Kacper Tomasiak
fot. TVP Sport (screen)
Domyślna grafika
Jędrek
10 lutego 2026 00:35
2 minuty czytania

Zaskakujący srebrny medal Kacpra Tomasiaka podczas olimpijskich zmagań w Predazzo przełożył się nie tylko na sportową chwałę, ale i ogromną premię finansową. Choć dotąd Polacy w tym sezonie nie stawali na podium zawodów Pucharu Świata, właśnie ten młody skoczek wybił się w najważniejszej imprezie czterolecia. Za swój wyczyn otrzyma ponad milion złotych w gotówce, kryptowalutach i dodatkowych bonusach, a przyszłość zabezpieczy mu też olimpijska emerytura.

Jeszcze przed konkursem w Predazzo niewielu kibiców miało nadzieję na spektakularny występ polskich skoczków. Sezon 2025/2026 nie przyniósł żadnego indywidualnego podium w Pucharze Świata, więc polski zespół podchodził do olimpijskiej rywalizacji bez dużych oczekiwań.

Kacper Tomasiak odmienił ten obraz, rewelacyjnie prezentując się podczas poniedziałkowego konkursu na skoczni normalnej. Dzięki precyzji w odbiciu od progu i bardzo pewnemu lądowaniu z telemarkiem, uzyskał rezultat pozwalający wywalczyć srebrny medal olimpijski. To największy sukces w jego dotychczasowej karierze i jedno z najważniejszych wydarzeń polskich skoków minionych lat.

Za sportowym sukcesem natychmiast poszły też potężne gratyfikacje finansowe. Polski Komitet Olimpijski wypłaca za indywidualne srebro olimpijskie aż 400 tysięcy złotych w gotówce. Dodatkowo na konto Tomasiaka trafi 200 tysięcy złotych w tokenach kryptowalutowych, a do nagrody dorzucone zostaną obraz, voucher wakacyjny czy biżuteria o wartości sięgającej 2000 złotych. Jakby tego było mało, Ministerstwo Sportu i Turystyki przewidziało nie jednorazową, lecz rozpisaną na dwa lata nagrodę finansową: początek stanowi jednorazowa kwota 78 241,68 zł, następnie przez 24 miesiące zawodnik odbierać będzie comiesięczne 15 427,26 zł. W sumie daje to kolejne 448 495,92 złotych.

Łącznie więc gratyfikacje sięgają ponad milion złotych - rzadki przypadek, by polski skoczek narciarski mógł liczyć na tak poważną gratyfikację pieniężną w tak krótkim czasie. I choć najważniejsze są zawsze emocje na skoczni, takich premii trudno nie docenić.

Ciekawostką jest także tzw. olimpijska emerytura – świadczenie, które Tomasiak zacznie otrzymywać od 2047 roku, gdy ukończy 40 lat. Stanowi to dodatkowe zabezpieczenie przyszłości triumfatora imprezy czterolecia.

Źródło: TVP Sport

Wybrane dla Ciebie