Pinheiro Braathen mistrzem olimpijskim – Brazylia z pierwszym złotem ZIO – StolicaSportu.pl

Pinheiro Braathen historycznym mistrzem olimpijskim dla Brazylii

Lucas Pinheiro Braathen
fot. Krzysztof Golik (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Jędrek
14 lutego 2026 16:53
3 minuty czytania

To właśnie Lucas Pinheiro Braathen, jeszcze rok dwa lata temu znany jako reprezentant Norwegii, przeszedł do historii, sięgając podczas zimowych Igrzysk Olimpijskich po złoty medal w slalomie gigancie – pierwszy olimpijski krążek w dziejach Brazylii i całej Ameryki Południowej. Walka o historyczny sukces rozegrała się w niezwykle wymagających warunkach i do ostatnich metrów trzymała w napięciu.

Lucas Pinheiro Braathen długo wydawał się jednym z filarów norweskiej kadry, ale burzliwy konflikt z tamtejszą federacją sprawił, że po sezonie 2022/23 ogłosił zakończenie kariery. Szok nastąpił kilka miesięcy później: zawodnik ogłosił powrót na stoki, już w barwach Brazylii – kraju, z którego pochodzi jego matka.

W olimpijskim slalomie gigancie Braathen od początku narzucił niesamowite tempo. Jego pierwszy przejazd – niemal podręcznikowy, dynamiczny w fazie odbicia, a w skrętach wyraźnie widać było pełną kontrolę i doskonały balans ciała – dał mu prowadzenie z przewagą blisko sekundy nad bezpośrednim rywalem, Marco Odermattem. Po pierwszej próbie Braathen mógł odetchnąć, mając za plecami komplet światowej czołówki, ale różnica czasowa (blisko sekunda z Odermattem oraz ponad półtorej sekundy z Loicem Meillardem) była wyraźna.

Drugi przejazd zapowiadał się wyjątkowo nerwowo. Warunki nie wybaczały błędów – każdy nierówny zakręt, każdy uślizg mógł oznaczać stratę medalu. Braathen utrzymał jednak nerwy na wodzy, a jego atak na dolnych partiach trasy był wręcz perfekcyjny. Dynamiczne wejścia w bramki i niemal wzorcowe przejście przez kluczowe fragmenty slalomu pozwoliły mu obronić prowadzenie. Sędziowie wysoko ocenili styl jego jazdy – siła wybicia od progu i płynność fazy lotu, choć w slalomie gigancie nie są tak widoczne jak w skokach narciarskich, to właśnie one decydowały o przewadze Braathena nad resztą stawki.

Ostatecznie jego łączny czas wystarczył, by stać się autorem największej niespodzianki igrzysk, a także bohaterem Brazylii – pierwszy złoty medal ZIO zdobyty przez reprezentanta tego kraju i całej Ameryki Południowej.

Za plecami Braathena walkę o kolejne miejsca wygrał Marco Odermatt, a podium uzupełnił Loic Meillard. Brazylijczyk dokonał rzeczy, która na długo zapisze się w olimpijskich annałach. Jak podają źródła, to pierwszy w historii medal olimpijski w sportach zimowych dla Brazylii, a jednocześnie przełomowy moment dla całego regionu.

Źródło: sport.tvp.pl

Wybrane dla Ciebie