Zawodnik Liverpoolu już na wylocie? Ekspert wskazuje Real Madryt
Florian Wirtz w Liverpoolu miał być wielkim hitem transferowym, ale Dietmar Hamann nie wyklucza jego szybkiego odejścia. Ekspert przekonuje, że Real Madryt uważnie przygląda się piłkarzowi, który współpracował wcześniej z Xabim Alonso.
Florian Wirtz kosztował Liverpool fortunę. Minęły ledwie cztery miesiące od transferu z Bayeru Leverkusen, a Niemiec już jest łączony z przeprowadzką do Realu Madryt – i to zimą.
O sprawie zrobiło się głośno za sprawą wypowiedzi Dietmara Hamanna, byłego pomocnika Liverpoolu i reprezentacji Niemiec. Według niego, Wirtz może dostać od klubu zielone światło na wypożyczenie do stolicy Hiszpanii. Co istotne, chodzi o połączenie z dawnym szkoleniowcem z Leverkusen, Xabim Alonso, który teraz prowadzi Królewskich.
Wirtz miał być nową gwiazdą Premier League, ale na razie nie błyszczy. Ani razu nie trafił do siatki, ani nie miał asysty w dziewięciu ligowych meczach. Lepiej spisuje się w Lidze Mistrzów – tam zgarnął dwie asysty w trzech występach, a dołożył jeszcze jedną przy okazji przegranej z Crystal Palace w spotkaniu o Tarczę Wspólnoty.
Trudno nie zauważyć, że liczby Niemca na Wyspach mocno kontrastują z tym, co wyczyniał jeszcze w Bundeslidze. Tam zresztą uchodził za fundament drużyny Xabiego Alonso, obok Granita Xhaki.
Sam Hamann nie ukrywał sceptycyzmu, twierdząc, że "dziś już nikogo nie dziwi, gdy czołowy piłkarz zostaje wypożyczony" – wspomniał historię Philippe Coutinho, który najpierw kosztował Barcelonę majątek, by po roku zostać wypożyczonym do Bayernu. Zwrócił też uwagę, że Alonso jest wielkim fanem Wirtza, a Madryt ponoć na bieżąco śledzi postępy swojego byłego podopiecznego.
Hamann stwierdził wprost, że "nie wykluczyłby żadnego scenariusza, jeśli Real się faktycznie interesuje Wirtzem". Były zawodnik przypomniał także przykład Juana Sebastiana Verona w Manchesterze United, gdzie również nie wypaliło mimo ogromnych oczekiwań.
Ciekawe jest także to, że jak podkreślił Hamann, Wirtz mógł wybrać inną ścieżkę:
Florian Wirtz mógł odnieść sukces w Bayernie, ale podobało mi się, że nie wybrał najprostszego rozwiązania. Pójście do Monachium zapewniłoby mu tytuły, może nawet rolę w Lidze Mistrzów, ale postawił na własną drogę—jest twardym facetem. Czasem wystarczą dwa mecze, by odmienić sezon. Ja wciąż w niego wierzę.
Najbliższe tygodnie mają być kluczowe dla losów Niemca w Liverpoolu.