Widzew Łódź nie sprowadzi gwiazdy ligi rumuńskiej
Temat głośnego transferu do Widzewa Łódź okazał się wyssany z palca. Po doniesieniach o możliwym sprowadzeniu Joao Lameiry z Otelulu Galati, głos zabrał Tomasz Włodarczyk – i rozwiał wątpliwości co do rzeczywistych planów klubu.
Szybko pojawiła się sensacyjna informacja o możliwym transferze czołowego pomocnika ligi rumuńskiej do Widzewa Łódź. Według medialnych plotek łódzki klub przymierzał się do sprowadzenia Joao Lameiry z Otelulu Galati – zawodnika, który w obecnym sezonie strzelił trzy gole i miał dwie asysty w szesnastu meczach.
Rzeczywistość szybko jednak zweryfikowała te rewelacje. Tomasz Włodarczyk z "Meczyki.pl" poinformował, że nie ma żadnych rozmów na linii Widzew–Lameira, a temat transferu został stanowczo określony jako zwykła plotka.
Widzew Łódź, mimo dużych transferowych zapowiedzi przed sezonem, obecnie rozczarowuje swoich kibiców. Po fali oczekiwań związanych z walką o europejskie puchary przyszła brutalna weryfikacja – drużyna zajmuje dopiero trzynaste miejsce w PKO Ekstraklasie i ma na koncie zaledwie 20 punktów.
Jeden nowy zawodnik już formalnie dołączył do Widzewa zimą, co rozbudziło apetyty fanów na kolejne wzmocnienia. Nadzieje na sprowadzenie mocnego pomocnika z Rumunii wydawały się sensacyjne, szczególnie że Lameira to piłkarz o sporym potencjale. Portugalczyk był wcześniej związany z akademią FC Porto, a dziś serwis Transfermarkt wycenia go już na 750 tysięcy euro.