Widzew blisko transferu Carlosa Isaaca. Milion euro za hiszpańskiego obrońcę
Widzew Łódź znów szokuje na rynku transferowym. Klub z Łodzi stara się o sprowadzenie Carlosa Isaaca z drugoligowej Cordoby, a kwota odstępnego – okrągły milion euro – robi ogromne wrażenie. Prawy obrońca, o którym regionalni dziennikarze wypowiadają się w samych superlatywach, już podobno ustala ostatnie detale przenosin. Cordoba, która liczyła na tego zawodnika, nie zamierza zejść z ceny, więc taki ruch jawi się jako jeden z najgłośniejszych transferów zimy.
Właśnie takie transferowe ciekawostki lubią kibice – Widzew Łódź gotów jest wyłożyć okrągły milion euro za wykupienie hiszpańskiego obrońcy, Carlosa Isaaca. Informacje z Cordoby sugerują, że sprawa nabiera tempa, a zawodnik może być bliski dołączenia do zespołu z Łodzi.
Hiszpańskie źródła, szczególnie Rafael Cano z „Diario de Cordoba”, nie mają wątpliwości: „Z moich informacji wynika, że piłkarz nie trenował już dziś, bo w nocy poleciał do Madrytu, aby ze swoim menedżerem dopiąć przejście do Widzewa. Zostały do ustalenia już tylko detale, głównie dotyczące zapłacenia klauzuli odstępnego. Po tym wszystkim piłkarz poleci na zgrupowanie Widzewa do Turcji”.
Kwota odstępnego za Carlosa Isaaca została ustalona na milion euro. W Hiszpanii to wzbudziło lekkie niedowierzanie, bo miejscowi raczej nie spodziewali się, że polski klub jest gotów tyle zapłacić za obrońcę grającego do tej pory w drugiej lidze. Jednak, jak podkreślają osoby z otoczenia Cordoby: „Potwierdziłem w swoich źródłach, że Widzew ją zapłaci, bo Cordoba nie chce negocjować odejścia za niższą kwotę.”
Kordobczycy do niedawna wiązali spore nadzieje z Isaaciem i w normalnych warunkach chętnie przedłużyliby z nim kontrakt – klub ceni go za uniwersalność i etykę pracy. Piłkarz bardzo dobrze odnalazł się zarówno w klubie, jak i w mieście, dlatego rozstanie ma spory ciężar emocjonalny. Hiszpan pokazuje się w tym sezonie z jeszcze lepszej strony niż przed rokiem, a na boisku zostawia wszystko. Dziennikarz z Cordoby nie owijał w bawełnę: „Jest w życiowej formie, solidny w defensywie i nieźle wspiera atak, choć milion euro to moim zdaniem zbyt wysoka cena, szczególnie że kontrakt kończy się z końcem sezonu.”
Trzeba przyznać, że kwota ta wśród polskich klubów należy do rzadkości, szczególnie gdy chodzi o piłkarza zaledwie z drugiego poziomu rozgrywkowego Hiszpanii.
Sytuacja nie jest łatwa także dla samej Cordoby, która walczy o miejsce barażowe dające awans do La Liga. Dzisiaj zajmuje dziewiąte miejsce, ale strata do szóstego jest niewielka. Klub już typuje następców, bo roszada z Isaaciem wydaje się przesądzona.
Isaac, choć nominalnie prawy obrońca, potrafi też grać po lewej stronie. Kiedy drużyna zmagała się z kontuzjami, pokazywał elastyczność taktyczną i szybkie przystosowanie do nowej pozycji. Jego charakter i podejście do pracy są stawiane za wzór dla kolegów.
Nie jest ani błyskotliwy, ani mocno zaawansowany technicznie, ale to piłkarz, który zawsze podnosi poziom drużyny, w której gra.
Kibice Widzewa mogą być zatem ciekawi nowego nabytku. Sam zawodnik, jeśli dobrze zaaklimatyzuje się w Polsce (a jest sporo Hiszpanów do pomocy), powinien być realnym wzmocnieniem. W Cordobie już nawet trwa wymiana kandydatów na jego następcę, bo przekonanie o odejściu Isaaca wydaje się absolutne.