Vlahović rozczarował Barcelonę żądaniami kontraktowymi
Kataloński gigant napotkał mur finansowy, próbując ściągnąć Dusana Vlahovicia. Serb był typowany jako naturalny następca Roberta Lewandowskiego, ale jego oczekiwania - ponad 14 milionów euro rocznie i 20 milionów premii za sam podpis - dla Barcelony okazały się nie do przyjęcia. W tej sytuacji Blaugrana błyskawicznie zamknęła temat, zostawiając na polu walki angielskie kluby, które dysponują większym budżetem transferowym.
Gdy Dusan Vlahović powoli żegna się z Juventusem, to Barcelona jako jedna z pierwszych zgłosiła się po serbskiego napastnika. Klub z Turynu nie widzi już przyszłości z tym zawodnikiem, co jasno sygnalizuje, że po sezonie Serb poszuka nowego pracodawcy. Vlahović zagrał dla Starej Damy w 162 spotkaniach, zdobywając 64 bramki i kosztując aż 84 miliony euro.
W ostatnich tygodniach właśnie Barcelona jawiła się jako potencjalny nowy dom napastnika. Rozważano, by to on przejął pałeczkę po Robercie Lewandowskim i stał się jednym z liderów drużyny. Jak wynika jednak z relacji Cor del Barca, temat wypalił się błyskawicznie z powodu kwestii finansowych.
Napastnik postawił sprawę jasno – oczekuje zarobków rzędu 14 milionów euro brutto za sezon oraz dodatkowych 20 milionów euro premii za podpis. Dla katalońskiego klubu to finansowa ściana nie do przebicia. Ludzie zarządzający Barceloną uznali te warunki za nie do zaakceptowania i – jak podaje profil Cor del Barca na platformie X – szybko się wycofali. Żądania Serba okazały się niekompatybilne z rzeczywistością finansową La Blaugrany.
Takie wymagania pozostawiają w grze wyłącznie kluby, które są w stanie konkurować z gigantami z Premier League: Chelsea, Tottenham czy Bayern z Monachium mają większe możliwości finansowe niż hiszpańskie ekipy. Vlahović sam preferuje transfer na Wyspy Brytyjskie, gdzie kluby z Londynu mogą wyjść naprzeciw jego oczekiwaniom.