Tomasz Kędziora odrzuca ofertę Widzewa Łódź. Reprezentant Polski zostaje w Grecji
Widzew Łódź marzył o ściągnięciu jednego z bardziej rozpoznawalnych polskich obrońców, ale Tomasz Kędziora powiedział „nie” atrakcyjnej propozycji. Według doniesień portalu lodzkisport.pl, reprezentant Polski nie zdecydował się na powrót do Ekstraklasy, mimo kuszących warunków. Łódzki klub nie próżnuje na rynku transferowym, ale musi obejść się smakiem, przynajmniej w przypadku tego zawodnika.
Włodarze Widzewa Łódź mieli apetyt na dużą transferową zdobycz. Po wielu tygodniach spekulacji wreszcie udało się im sprowadzić Bartłomieja Drągowskiego, ale okazuje się, że ich lista życzeń była znacznie dłuższa. Jedno z nazwisk, które znalazło się na samym szczycie, to Tomasz Kędziora.
Już pod koniec grudnia pojawiły się pogłoski, że Widzew był gotów zaoferować 31-letniemu Kędziorze kontrakt opiewający na niebagatelną sumę 900 tys. euro. Tomasz Włodarczyk zaznaczał, że "dla Widzewa to jest kwota, którą są w stanie dać piłkarzowi na papierze, na kontrakcie". Takie warunki mają wymiar nie tylko finansowy, ale i prestiżowy – kontrakt tej wysokości znacznie przekracza ligową średnią.
Ostatecznie jednak Kędziora nie skorzystał z tego wariantu. Jak donoszą dziennikarze lodzkisport.pl, obecny piłkarz PAOK-u Saloniki woli kontynuować karierę w Grecji, gdzie jest pewnym punktem drużyny i regularnie gra w Lidze Europy. Co istotne, również klub z Salonik nie zamierzał rozstawać się z defensorem w trakcie trwającej kampanii. Dla Kędziory to nie tylko kwestia sportowych ambicji – rywalizacja na europejskiej arenie pozostaje dla niego priorytetem.
W kontrakcie 36-krotnego reprezentanta Polski widnieje zapis umożliwiający przedłużenie umowy o kolejne 12 miesięcy po zakończeniu obecnego sezonu, który upływa 30 czerwca tego roku. To daje obu stronom czas na spokojną analizę przyszłości, choć temat potencjalnego powrotu do Ekstraklasy raczej nie znika na stałe.
Widzew nie zamierzał poprzestawać tylko na tym nazwisku – miał na radarze także innych Polaków, w tym m.in. Przemysława Wiśniewskiego. Na razie jednak, sympatycy łódzkiego klubu muszą wykazać się cierpliwością, bo rozmowy transferowe z czołowymi polskimi piłkarzami okazują się wyboistą drogą.