Szokująca plotka transferowa: Haaland za Viniciusa?
Plotka, która poruszyła piłkarski internet: wymiana Haalanda na Viniciusa między Realem Madryt a Manchester City. Hiszpański gigant mierzy się z poważnymi problemami kadrowymi, a Anglicy marzą o nowej gwieździe ataku. Co napędza medialną machinę i czy Perez rzeczywiście szykuje kolejny galaktyczny transfer?
To chyba najgłośniejszy transferowy szept tej zimy – wymiana Erlinga Haalanda na Viniciusa Juniora działa na wyobraźnię fanów futbolu na całym świecie. Według doniesień Goal France, temat rozpala sieci społecznościowe i media, choć nawet najwięksi zwolennicy spektakularnych ruchów podchodzą do niego z rezerwą.
Real Madryt pod wodzą Xabiego Alonso wciąż przewodzi stawce w La Liga, ale musi sobie radzić z poważnymi kontuzjami swoich filarów – Thibauta Courtois i Edera Militao. Klub ze stolicy Hiszpanii, mający w składzie dobrze dysponowanych Jude'a Bellinghama oraz Eduardo Camavingę, rozgląda się za napastnikiem, który mógłby podnieść drużynę na jeszcze wyższy poziom. Marzeniem wielu kibiców pozostaje Haaland – 25-letni Norweg, który w poprzednim sezonie wbił aż 50 goli.
Jednocześnie Manchester City może poważnie rozważać transfer Viniciusa Juniora, szukając nowej jakości na lewym skrzydle po odejściu Jeremy'ego Doku. Guardiola ceni Brazylijczyków o nieprzewidywalnym stylu gry, a sprzedaż Haalanda mogłaby pozwolić Anglikom zbudować ofensywę wokół „Vini”.
Wartość Viniciusa szacuje się na 150 milionów euro, co w połączeniu z odejściem jednej z twarzy City miałoby finansowo sens tylko przy formie wymiany bez realnych strat dla budżetów klubów. W tej układance Florentino Perez, prezes Realu Madryt, ponownie miałby okazję potwierdzić swój talent do transferowych spektakli, zwłaszcza jeśli Vinicius nie zdoła przebić się obok Mbappé w ataku Królewskich.
Scenariusz tak znacznego ruchu podczas zimowego okna byłby istnym trzęsieniem ziemi, szczególnie że Manchester City nie dominuje już tak wyraźnie w Premier League, a Real szykuje się do walki o kolejne trofea, zwłaszcza w kontekście nadchodzących Klubowych Mistrzostw Świata.
Jak podaje sport.fr, inne pomysły madryckich działaczy są jednak o wiele mniej „kosmiczne”. Mówi się o szybkim sprowadzeniu Franco Mastantuono z River Plate już w styczniu, jeśli uda się uruchomić specjalną klauzulę, albo o krótkoterminowym wypożyczeniu Endricka do Olympique Marsylia przed mundialem 2026, aby młody talent zebrał więcej minut. Kenana Yildiza z Juventusu też wymienia się wśród kandydatów, choć jego obecna klauzula minimalna jest zdecydowanie zbyt niska dla Włochów.
Ostatecznie, jeśli Perez zechce zaskoczyć piłkarski świat, postawi właśnie na Haalanda – potężnego snajpera i wymarzone wzmocnienie przed decydującą fazą sezonu. W Madrycie niespodzianki zdarzają się częściej niż gdziekolwiek indziej – historia zna takie przypadki, a czas na podjęcie decyzji upływa wraz z zamknięciem okna 2 lutego.