Na wariackich papierach. 9 goli w meczu Fulham - Manchester City
Momentami trudno było uwierzyć w to, co działo się na Craven Cottage! Manchester City rozbił Fulham FC aż pięcioma golami, lecz gospodarze niemal wyszarpali faworytom zwycięstwo. Erling Haaland szybko wpisał się na listę strzelców, a później rozpoczął się istny rollercoaster – bramki padały jak na zamówienie, a goście do końca musieli drżeć o wynik. Sam końcowy gwizdek ulżył ekipie Guardioli, która opuściła Londyn z kompletem punktów, choć niewiele brakowało, by Fulham sprawiło sensację.
Fani Premier League mogą zacierać ręce po takim spektaklu, jaki zafundowali im piłkarze na Craven Cottage. Manchester City był murowanym faworytem wyjazdowego starcia z Fulham FC, ale nikt nie przewidział, jak szalony obrót przybiorą wydarzenia w Londynie.
Początek to koncert lidera ofensywy City – Erling Haaland w 17. minucie precyzyjnie wykończył akcję, zamykając tym samym elitarny klub strzelców Premier League ze 100 trafieniami. Norweg potrzebował na to zaledwie 111 meczów – tempo godne legendy.
Kiedy po golach Tijaniego Rijndersa i Phila Fodena przewaga the Citizens wynosiła już trzy bramki, kibice gospodarzy mogli tylko bezradnie patrzeć na kolejne ataki gości. Nawet gdy Emile Smith Rowe strzelił kontaktowego gola do przerwy, City szybko odpowiedzieli podwyższając prowadzenie, a samobój Sander Berge sprawił, że na tablicy wyświetlał się wynik 5:1 dla gości.
Sytuacja wydawała się rozstrzygnięta. Tymczasem Fulham nie zamierzało się poddać – zespół Marco Silvy rzucił wszystko na jedną kartę. Sygnał do ataku dał Alex Iwobi, a prawdziwy popis dał Samuel Chukwueze. Dzięki jego dwóm trafieniom gospodarze złapali wiatr w żagle i szybko zrobiło się już tylko 4:5. Emocje sięgnęły zenitu w końcówce, bo w doliczonym czasie gry Joshua King był o włos od sensacyjnego remisu, ale piłkę z linii bramkowej wybił ofiarnie Josko Gvardiol.
Gdyby nie interwencja Gvardiola tuż przed końcem spotkania, londyńska publiczność zobaczyłaby najprawdopodobniej remis sezonu. W każdym razie Guardiola i jego piłkarze mogą mówić o wielkim szczęściu, bo przez moment stadion Fulham uwierzył w piłkarski cud.
Wyjazdowe zwycięstwo sprawiło, że City zameldowali się na 2. miejscu w tabeli, mając na koncie 28 punktów. Do liderującego Arsenalu brakuje im tylko dwóch oczek.
Fulham FC - Manchester City 4:5 (1:3)
0:1 Erling Haaland 17
0:2 Tijani Reijnders 37
0:3 Phil Foden 44
1:3 Emile Smith Rowe 45+2
1:4 Phil Foden 48
1:5 Sander Berge 54-sam.
2:5 Alex Iwobi 57
3:5 Samuel Chukwueze 73
4:5 Samuel Chukwueze 78