Śląsk Wrocław pod presją. Samiec-Talar na liście transferowej przez kryzys?
Piotr Samiec-Talar, jeden z liderów Śląska, może wkrótce zmienić barwy. Powodem są poważne kłopoty finansowe, które stawiają klub pod ścianą.
Śląsk Wrocław musi mierzyć się z problemami nie tylko na boisku, lecz także poza nim. Chociaż jeszcze przed sezonem był wymieniany w gronie faworytów do awansu do Ekstraklasy, rzeczywistość szybko zweryfikowała te prognozy. Po rundzie jesiennej zespół zajmuje dopiero siódme miejsce w tabeli. Gorąco robi się również przy klubowych gabinetach: saga związana ze zmianą właściciela trwa, a sytuacja finansowa pierwszoligowca przedstawia się coraz bardziej niepokojąco.
Jak ujawnia Marcin Torz, nastroje wokół Śląska są dalekie od optymistycznych. Klub zmaga się z poważnymi problemami budżetowymi, które mogą prowadzić do radykalnych decyzji kadrowych. Najwięcej spekulacji dotyczy Piotra Samca-Talara. Zawodnik od lat stanowi istotną część siły drużyny, ale właśnie teraz może paść „ofiarą” kryzysu. Klub poważnie rozważa sprzedaż pomocnika, by ratować budżet.
Wycena pomocnika robi wrażenie, jak na realia pierwszoligowe. Według doniesień, zainteresowane drużyny muszą wyłożyć za Samca-Talara kwotę rzędu miliona złotych. Zainteresowanych nie brakuje, a z każdym dniem temat transferu nabiera tempa. Jeśli Śląsk zdecyduje się na taki krok, dla 24-latka transfer tej zimy może okazać się najbardziej gorącym ruchem na rynku w kontekście Betclic 1. Ligi.
W rundzie jesiennej Piotr Samiec-Talar był jednym z filarów wrocławian. Rozegrał łącznie 20 meczów, zdobywając sześć bramek i dokładając do tego pięć asyst. Takie liczby pokazują, jak dużą stratą dla drużyny byłoby odejście ofensywnego pomocnika. Z drugiej strony sytuacja finansowa zmusza klub do szukania rozwiązań, a transfer lidera ofensywy może być jednym z niewielu możliwych wyjść.
Trudna sytuacja finansowa pierwszoligowca sprawia, że może dojść do ważnych rozstań. Ofiarą kłopotów może okazać się Piotr Samiec-Talar.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy Śląsk zdecyduje się na sprzedaż kluczowego gracza. Sam zainteresowany z pewnością znalazłby nowych pracodawców – szczególnie, że już teraz uchodzi w lidze za jednego z najskuteczniejszych piłkarzy na swojej pozycji.