Saudyjczycy chcą Juliana Alvareza. 100 mln euro na stole, Barca i Real daleko w tyle
Wszystko wskazuje na to, że walka o Juliana Alvareza może zaskoczyć wszystkich kibiców. Gdy fani Barcelony i Realu Madryt rozważali już, do którego wielkiego hiszpańskiego klubu trafi Argentyńczyk, na scenę mocno wchodzi Al Ahli. Saudyjczycy rzucili na stół kolosalną sumę 100 mln euro, wywracając rynek transferowy do góry nogami. Hiszpańscy giganci muszą oglądać się za siebie, bo takiej kwoty nawet nie próbują przebić.
Jeszcze niedawno wydawało się, że Julian Alvarez powędruje do jednej z wielkich hiszpańskich potęg. Zarówno FC Barcelona, jak i Real Madryt od tygodni zabiegały o względy argentyńskiego napastnika, ale sytuacja właśnie stała się znacznie bardziej złożona.
Według doniesień z Hiszpanii, na biurko Atletico Madryt wpłynęła oferta nie do odrzucenia – aż 100 mln euro. Jednak nie jest to propozycja żadnego z tradycyjnych potentatów La Liga. Najbardziej zdecydowany okazał się Al Ahli z Arabii Saudyjskiej, który, jak podaje Don Balon, chce uczynić z Alvareza nową twarzą swojego projektu. Dla klubu z Bliskiego Wschodu byłby to jasny sygnał, że Arabia Saudyjska zamierza grać pierwsze skrzypce na rynku transferowym, przyciągając graczy z najwyższej półki.
Atletico Madryt wcale nie spieszy się ze sprzedażą. Argentyńczyk cieszy się w klubie uznaniem, a jego forma od dłuższego czasu nie pozostawia złudzeń, że mamy do czynienia z zawodnikiem o topowej wartości i potencjale. Mimo to tak kolosalna propozycja zmusza zarząd do poważnego namysłu – zwłaszcza że nikt w Europie, nawet Barca czy Królewscy, nie są w stanie dziś rywalizować z ofertą Al Ahli.
Oba hiszpańskie kluby – Barcelona i Real Madryt – bardzo chciałyby sprowadzić Argentyńczyka, lecz ich możliwości finansowe w praktyce nie pozwalają zbliżyć się do kwoty rzuconej przez Saudyjczyków. Tym samym to nie w Hiszpanii, a w zupełnie innym kierunku rozstrzygają się właśnie losy jednego z najgorętszych nazwisk transferowego lata.
Działacze Atletico ostrożnie analizują opcje. Trzymać się dotychczasowej drogi, inwestować dalej w Alvareza, czy może pójść na rękę Saudyjczykom i wykorzystać moment, który może zupełnie zmienić strategię zespołu?
Pewne jest jedno – przynajmniej na razie szale transferowe przechyliły się zdecydowanie na stronę Al Ahli. To właśnie Saudyjczycy wystartowali z propozycją, która totalnie zmienia układ sił, zostawiając Barcę i Real na bocznym torze. Teraz piłka leży po stronie madryckiego klubu, który musi zdecydować, czy oddać swoją gwiazdę za niebotyczne pieniądze, czy jeszcze raz uwierzyć w sukces z Alvarez em na boisku.