Samuel Akere – czy wróci do Widzewa Łódź? Wysoka klauzula wykupu – StolicaSportu.pl

Samuel Akere może wrócić do Widzewa po sezonie

Samuel Akere
fot. widzew.com
Domyślna grafika
Eryk
11 stycznia 2026 23:13
2 minuty czytania

Gdy Samuel Akere opuszczał Widzew Łódź, wielu kibiców zastanawiało się nad kulisami jego wypożyczenia oraz realnymi szansami na transfer definitywny do NK Osijek. Przedstawiciel Widzewa, Dariusz Adamczuk, ujawnia, że kwota wykupu wpisana w kontrakt nie należy do najniższych. W Chorwacji Nigeryjczyk walczy teraz o utrzymanie swojej wartości na rynku i potencjalny powrót do Ekstraklasy wciąż pozostaje otwarty.

Samuel Akere w styczniu zakończył swoją przygodę z Widzewem Łódź – przynajmniej czasowo. Klub z al. Piłsudskiego postanowił wysłać skrzydłowego na wypożyczenie do chorwackiego NK Osijek, przy którym zawarto opcję transferu definitywnego. To jednak wcale nie oznacza zamknięcia tematu jego powrotu do Ekstraklasy.

Skrzydłowy, który jesienią nie spełnił oczekiwań w Łodzi, trafił do drużyny prowadzonej aktualnie przez Željko Sopicia, dobrze znanego kibicom Widzewa z jego wcześniejszej pracy w tym klubie. W Osijeku Akere otrzyma znacznie więcej minut, co ma dać szansę na odbudowę i pokazanie pełni możliwości. Nie wszystko jednak zależy wyłącznie od sportowej formy Nigeryjczyka.

Zgodnie z wyjaśnieniami Dariusza Adamczuka z klubowego pionu sportowego, kluczowa może być finansowa strona całej operacji. Jak stwierdził na kanale Meczyki.pl, „Osijek ma opcję wykupu – kwota nie jest mała, więc być może do nas wróci. Liga chorwacka jest nieco łatwiejsza niż Ekstraklasa – gra w niej może mu dużo dać. On ma duży potencjał”.

Adamczuk dodał również, że wpływ na decyzje miał m.in. spadek formy Akere po przyjściu Igora Jovicevicia. Po przeciętnym występie z Motorem Lublin trener postawił po prostu na bardziej odpowiedzialnych zawodników. Obecnie wszystko rozegra się na nowym podwórku – jeśli Akere odżyje w Osijeku, temat transferu definitywnego wróci na wokandę.

Piłkarz został odkupiony z Botewu Płowdiw latem ubiegłego roku za 750 tysięcy euro, co już wtedy wzbudziło nieco emocji wśród fanów Widzewa. W swoim pierwszym półroczu w Łodzi Akere rozegrał siedemnaście meczów, w których zdobył jednego gola i zanotował jedną asystę. Teraz cała przyszłość leży w rękach zarówno zawodnika, jak i włodarzy chorwackiego klubu, którzy muszą głęboko sięgnąć do kieszeni, aby zatrzymać Nigeryjczyka na dłużej.

Źródło: Meczyki.pl

Wybrane dla Ciebie