Grabara pokonany 8 razy w Monachium. Klęska Wolfsburga
Na Allianz Arena gospodarze nie musieli się nawet przesadnie wysilać, by doprowadzić do totalnego pogromu – Wolfsburg uległ aż 1:8, notując najgorszą porażkę w swojej historii Bundesligi. Kamil Grabara, mimo kilku efektownych interwencji, został zasypany gradem goli. Kompromitację Wilków przypieczętowały dwa samobóje i popisowy strzał w wykonaniu Harry’ego Kane’a.
Monachijska maszyna nie musiała pracować na najwyższych obrotach. W meczu przeciwko VfL Wolfsburg ekipa Bayernu zagrała wręcz na pół gwizdka, a mimo to rozgromiła przyjezdnych aż 8:1. Dla Wilków to najdotkliwsza porażka w dziejach ich ligowej przygody – Kamil Grabara aż sześć razy musiał schylać się po piłkę do bramki.
U progu spotkania losy meczu wyraźnie zaczęły się komplikować dla gości z Dolnej Saksonii. Już w 5. minucie szczęście uśmiechnęło się do monachijczyków – po niefortunnej interwencji Kiliana Fischera, futbolówka zatrzepotała w siatce Grabary po samobójczym golu. Wolfsburg zdołał błyskawicznie odpowiedzieć: Dżenan Pejcinović sfinalizował składną akcję po podaniu Patricka Wimmera i wyrównał. Jednak radość trwała zaledwie chwilę, bo to był ostatni moment, kiedy kibice Wilków mogli mieć nadzieję na korzystny rezultat.
Bayern grał swoje, nie forsując tempa i cierpliwie wymuszając błędy przeciwnika. Druga bramka padła po świetnym dośrodkowaniu Michaela Olise – Luis Diaz bez problemu umieścił piłkę w siatce. Po przerwie rozkręcił się już prawdziwy pokaz siły bawarskiego giganta. Kolejne trafienia padały jak z taśmy – samobójczy gol Moritza Jenza, bramki Raphaela Guerreiro i Harrego Kane’a w odstępie ledwie minuty, kolejne trafienia Olise'a i Leona Goretzki. Wilki po prostu przestały istnieć na murawie.
Grabara próbował ratować swój zespół, notując kilka dobrych interwencji, ale przy takiej przewadze gospodarzy był praktycznie bez szans. I gdyby nie słupek czy niecelność Bayernu w paru akcjach, rozmiary przegranej mogły sięgnąć dwucyfrowych rozmiarów. Warto odnotować, że bramkę meczu zdobył Kane – Anglik popisał się strzałem w samo okienko z szesnastu metrów, czym poderwał trybuny Allianz Arena.
Po ostatnim gwizdku na tablicy wyników świeciło 8:1 dla Bayernu. Jak przyznał trener Wolfsburga, „drużyna po prostu się rozsypała, a przeciwnik bezlitośnie to wykorzystał”. Dwa gole samobójcze i momentalna utrata kontroli w drugiej połowie przesądziły o kompromitacji. Zespół z Monachium urządził sobie wręcz pokaz strzelecki.
Strzelcy goli:
1:0 Kilian Fischer 5-sam.
1:1 Dżenan Pejcinović 13
2:1 Luis Diaz 30
3:1 Michael Olise 50
4:1 Moritz Jenz 53-sam.
5:1 Raphael Guerreiro 68
6:1 Harry Kane 69
7:1 Michael Olise 76
8:1 Leon Goretzka 88
Bayern: Manuel Neuer – Konrad Laimer, Jonathan Tah, Dayot Upamecano (77' Hiroki Ito), Josip Stanisić – Michael Olise (83' Felipe Chavez), Tom Bischof, Aleksandar Pavlović (58' Leon Goretzka), Lennart Karl (57' Raphael Guerreiro), Luis Diaz – Harry Kane (77' Wisdom Mike).
VfL Wolfsburg: Kamil Grabara – Sael Kumbedi, Moritz Jenz, Konstantinos Koulierakis, Kilian Fischer – Christian Eriksen (86' Pharell Hensel), Mattias Svanberg (64' Yannick Gerhardt), Maximilian Arnold, Lovro Majer (77' Kevin Paredes), Patrick Wimmer (64' Adam Daghim) – Dżenan Pejcinović (86' Denis Vavro).