Real rezygnuje z Konatego. Sensacyjny zwrot ws. transferu obrońcy Liverpoolu
Jeszcze niedawno o przejściu Konatego do Realu mówiono niemal jak o formalności. Tymczasem, według informacji Fabrizio Romano, "Królewscy" nagle i definitywnie rezygnują ze starań o stopera Liverpoolu. Poszukiwania ruszają na nowo.
Jeszcze kilka tygodni temu plotki o odejściu Ibrahima Konate z Liverpoolu do Realu Madryt podsycały transferową gorączkę w Hiszpanii. Francuski stoper, który konsekwentnie odrzucał kolejne propozycje przedłużenia umowy z ekipą z Anfield, miał być kolejnym wielkim ruchem prezesa Florentino Pereza – i to za darmo, po wygaśnięciu kontraktu latem. Takie okazje madrycki gigant zawsze traktował wyjątkowo poważnie. Ale sprawy nabrały nieoczekiwanego obrotu.
Ekspert od transferów, Fabrizio Romano, wywołał prawdziwą burzę, informując, że Real nie zamierza już zabiegać o Konate. Ten obrót wydarzeń to faktyczny zwrot o 180 stopni, bo jeszcze w wakacje w gabinetach Realu i Liverpoolu mocno liczono na finał rozmów – Anglicy rozważali nawet sprzedanie gracza poniżej rynkowej wartości, tylko po to, by nie odejść z pustymi rękami. Ostatecznie jednak temat transferu rozpłynął się w powietrzu, a Konate nadal jest jednym z kluczowych żołnierzy drużyny z Merseyside.
O ile w białej części Madrytu wyczekiwano tej decyzji z niecierpliwością, w Liverpoolu ostatnia oferta przedłużenia kontraktu wywołała nieco optymizmu. Klub miał poprosić zawodnika o szybką odpowiedź, by ewentualnie zacząć rozglądać się za następcą, jeśli ten zdecyduje się na opuszczenie zespołu.
Real Madryt wciąż rozgląda się za nowym stoperem na przyszły sezon, ale zmienia priorytety. Na szczyt listy wskakuje Dayot Upamecano z Bayernu Monachium – reprezentacyjny partner Konate. Upamecano konsekwentnie wykłada na stół negatywne odpowiedzi na kolejne propozycje nowego kontraktu. Jeśli nie dogada się z Bawarczykami, właśnie on ma zostać faworytem do zasilenia linii defensywnej „Królewskich”.
Drugą opcją jest Marc Guehi, 25-letni obrońca Crystal Palace, jedna z rewelacji tego sezonu ligowego. Anglik iworyjskiego pochodzenia także nie pali się do przedłużenia umowy i cieszy się sporym zainteresowaniem – zwłaszcza po tym, jak poprowadził swoją drużynę do dwóch niespodziewanych sukcesów w krajowych rozgrywkach.