Real Madryt sprzedaje młode gwiazdy. Fulham inwestuje 50 mln euro
Fulham rzuca się na młodych piłkarzy Realu Madryt, inwestując aż 50 mln euro w Gonzala Garcię i Cesara Palaciosa. Londyński klub wykupi zdecydowaną część praw do utalentowanego napastnika i wszechstronnego pomocnika. Swój udział w transferach ma też nowy trener Fulham, Alvaro Arbeloa. Real Madryt kontynuuje strategię zarabiania na wychowankach akademii La Fabrica, zachowując opcję odkupienia swoich młodych gwiazd. Ruchy transferowe Królewskich od miesięcy przyciągają uwagę całej Europy.
Ostatnie dni przyniosły spory ruch na linii Fulham – Real Madryt. Jak donosi "Marca", londyńczycy zdecydowali się wykupić dwóch obiecujących zawodników Królewskich. Kwota całej operacji sięga zawrotnych 50 mln euro, a do Londynu mają trafić Gonzalo Garcia oraz Cesar Palacios.
Fulham zapłaci 40 mln euro za 70 procent praw do Garcii. Real Madryt zabezpieczył jednak możliwość późniejszego odkupienia napastnika, co wpisuje się w jego najnowszą strategię transferową. W kampanii 2023/24 Garcia zagrał w pierwszym zespole Królewskich 39 razy i wpisał się na listę strzelców osiem razy — z czego aż sześć trafień zanotował w La Lidze.
W przypadku Palaciosa dogrywane są ostatnie szczegóły. Fulham wyłoży od 8 do 10 mln euro za 70 procent jego praw. Pomocnik miał szereg innych propozycji, ale najbardziej przekonała go właśnie wizja przedstawiona przez Alvaro Arbeloę. Poprzedni sezon zakończył z imponującym dorobkiem: 16 goli i 5 asyst, wypracowanych na poziomie trzeciej ligi hiszpańskiej.
Na ławce Fulham zasiądzie od teraz właśnie Arbeloa, doskonale znający obu zawodników ze wspólnej pracy w madryckiej akademii. Jego przyjście miało kluczowe znaczenie dla decyzji zarówno Garcii, jak i Palaciosa. "Priorytetem było dla mnie sprowadzenie Garcii", podkreślił nowy szkoleniowiec Fulham — jak informuje "Marca".
Nie można pominąć, że Jose Mourinho, jeszcze przed rozstaniem z Realem, bardzo wysoko oceniał potencjał Garcii. Mimo tej opinii młody napastnik nie zamierzał dłużej czekać na regularne minuty, zwłaszcza po głośnych transferach Yana Diomande i powrocie Endricka z wypożyczenia, które mocno podniosły konkurencję w ataku Królewskich.
Dla Palaciosa opuszczenie rezerw Realu to wyzwanie, ale także ruch przemyślany – lepiej zagrać w Premier League niż dalej czekać na szansę przy Concha Espina. W trzeciej lidze hiszpańskiej był jednym z liderów strzelców, a nowy rozdział pod wodzą Arbeloi to dla niego szansa kariery.
Transakcje te idealnie wpisują się w model biznesowy „La Fabrica”. Królewscy co roku zarabiają grube miliony na utalentowanych wychowankach, ale skrupulatnie w umowach zachowują prawo pierwokupu. Nie tak dawno za Nico Paza do Como wpłynęło 60 mln euro, a Madryt może ewentualnie odkupić go później za 80 mln euro.
Wygląda na to, że Real Madryt wciąż znajduje złoty środek między inwestycją w młodzież a szeroko pojętą rentownością. Sprzedaż Garcii i Palaciosa to kontynuacja długofalowej strategii – pieniądze trafiają do kasy, ale istnieje furtka na potencjalny powrót, jeśli los piłkarzy potoczy się nadzwyczaj pomyślnie.