Podolski reaguje na aferę szpiegowską w Ekstraklasie i przypomina surową karę z Anglii
Właściciel Górnika Zabrze nie zamierzał milczeć po tym, jak trener Motoru Lublin publicznie przyznał się do wysyłania obserwatora na zamknięte treningi rywali. Lukas Podolski sięgnął po przykład z angielskiej piłki, który może zmrozić niejednego trenera w Polsce.
Trener Motoru Lublin Mariusz Misiura na pomeczowej konferencji po sobotnim remisie 0:0 z Górnikiem Zabrze w 9. kolejce Ekstraklasy przyznał bez skrępowania, że jego wysłannik obserwował trening zabrzan na obiektach Lublinianki. To nie był jednorazowy incydent. Misiura chwalił się analogiczną praktyką już przed meczem z Legią Warszawa.
Trenera Górnika Michala Gasparika ta sytuacja wyraźnie zirytowała. W środę głos zabrał jednak ktoś znacznie ważniejszy w strukturach wicemistrza Polski. Lukas Podolski, właściciel klubu i mistrz świata z 2014 roku, opublikował na portalu X obszerny wpis, w którym nie zostawił suchej nitki na tego typu praktykach.
Podolski przywołał konkretny precedens z angielskiej piłki. W maju 2026 roku władze EFL podjęły decyzję o usunięciu Southampton z finału play-offów Championship tuż przed meczem na Wembley. Powodem było potajemne nagrywanie i szpiegowanie zamkniętych sesji treningowych Middlesbrough przez analityka będącego na stażu w klubie ze St Mary's. Southampton przyznało się do zarzutów, a ich miejsce w finale bez walki zajęło właśnie Middlesbrough.
Właściciel Górnika przypomniał też głośną aferę „Spygate” z 2019 roku, kiedy Marcelo Bielsa, ówczesny trener Leeds United, wysłał pracownika do podglądania treningu Derby County. Tamta sprawa zakończyła się grzywną w wysokości 200 tysięcy funtów, a Leeds ostatecznie odpadło w barażach po sportowej rywalizacji z Derby. Przypadek Southampton był jednak pierwszym, w którym klub za szpiegowanie treningów rywala został całkowicie zdyskwalifikowany z rozgrywek.
Wydźwięk wpisu Podolskiego jest jednoznaczny. W Anglii za to, co w polskiej Ekstraklasie trener spokojnie opowiada na konferencji prasowej, drużyny tracą szansę na awans. W Polsce na razie nie ma żadnych konsekwencji.