Powrót Yawa Yeboaha do Wisły Kraków mało prawdopodobny
Zapowiadało się na spektakularny powrót, a jednak Wisła Kraków najpewniej nie zakontraktuje ponownie Yawa Yeboaha. Ghański skrzydłowy, niegdyś gwiazda przy Reymonta, w ostatnich miesiącach deklarował chęć powrotu do Polski. Jednak seria problemów – na czele z zawieszeniem w MLS oraz wysokimi kosztami transferu i utrzymania gracza spoza Unii Europejskiej – sprawiły, że klub wycofał się z tematu.
W Stanach w ostatnim czasie Yeboah nie miał łatwego życia. W Los Angeles FC zwykle pełnił jedynie rolę zmiennika, co wydawało się otwierać możliwość na transfer. Jak podaje Piotr Koźmiński z Goal.pl, sam Ghańczyk był entuzjastycznie nastawiony do ponownej gry w Wiśle, a według doniesień medialnych powrót do Krakowa miał być dla niego priorytetowym kierunkiem.
Jednak sytuacja, choć początkowo klarowna, zaczęła się mocno wikłać. Najpierw przez tajemnicze okoliczności Yeboah został zawieszony przez MLS, co już samo w sobie wywołało dużo spekulacji i obaw po stronie potencjalnego pracodawcy w Polsce. Na tym jednak lista problemów się nie skończyła.
Jak pisze Koźmiński, to właśnie śledztwo w sprawie zawodnika jest tylko częścią długiej listy przeszkód uniemożliwiających jego sprowadzenie nad Wisłę.
Wisła Kraków, kierowana obecnie przez Jarosława Królewskiego, musiałaby wydać na 28-latka wyraźnie więcej niż na gracza pochodzącego z Unii Europejskiej. Chodzi nie tylko o kwotę transferową, ale i wyższe koszty kontraktu oraz związane z tym opłaty – co czyni transfer szczególnie nieopłacalnym przy polityce klubu, stawiającej ostatnio na promowanie młodych zawodników i przyszłość finansową.
28-letni Yeboah, choć wciąż w formie, już raczej nie gwarantuje zwrotu z inwestycji, bo w jego wieku okazja na intratny transfer dalej może się po prostu nie pojawić.
Wszystko wskazuje na to, że pod Wawelem nie zobaczymy już dynamicznych rajdów i trików, do których przez dwa sezony (2020-2022) zdążył przyzwyczaić kibiców Ghańczyk. Zamiast sentymentów zwyciężyła rachuba – klub zamknął temat i skoncentrował się na młodszych, bardziej perspektywicznych nazwiskach.