Wisła Płock: Trener Mariusz Misiura o transferach. Kibice muszą poczekać – StolicaSportu.pl

Misiura zdradza plany transferowe Wisły. Kibice mogą poczuć niedosyt

Mariusz Misiura
fot. Kasia Dżuchil
Domyślna grafika
Eryk
18 stycznia 2026 22:11
2 minuty czytania

Mariusz Misiura, trener Wisły Płock, jednym zdaniem ostudził nadzieje fanów na szybkie transferowe bomby tej zimy. Choć jego zespół od początku sezonu jest jedną z największych niespodzianek PKO Ekstraklasy, szkoleniowiec przyznał, że większych zmian kadrowych należy spodziewać się dopiero pod koniec okienka.

Mariusz Misiura, trener Wisły Płock, dość jednoznacznie wypowiedział się na temat możliwych ruchów transferowych w swoim klubie. Choć jego drużyna od początku rozgrywek w PKO Ekstraklasie zaskakuje skutecznością i regularnością, to zimowe okno transferowe w Płocku na razie nie rozgrzało wyobraźni kibiców.

Nafciarze, choć przed sezonem postrzegani byli jako kandydat do walki o utrzymanie, weszli w rozgrywki przebojowo. Ich styl może nie jest najbardziej atrakcyjny dla oka, ale nie sposób odmówić mu skuteczności – beniaminek punktuje i pokazuje, że stać go na więcej niż tylko spokojny środek tabeli. Walka o najwyższe lokaty w lidze wydaje się kusząca, tym bardziej że rywale znacznie się wzmocnili.

Na tle transferowej ofensywy innych ekip Wisła Płock na razie prezentuje się jednak dość nieśmiało – do tej pory zrealizowano wyłącznie jeden transfer. Kibice liczą na niespodziankę, ale jak wynika z rozmowy trenera z kanałem Meczyki.pl, powinni uzbroić się w cierpliwość.

Najprawdopodobniej rozpoczniemy mecz z Rakowem tym składem, którym dysponujemy, a w ostatnim dniu okienka ktoś się pojawi.
Mariusz Misiura w rozmowie z Meczyki.pl

Te słowa jasno sugerują, że ewentualne ruchy są rozpatrywane wyłącznie na samą końcówkę okienka transferowego. Powód? Tu pojawiają się niuanse negocjacyjne, na które dalszy wpływ mają także mistrzowsko prowadzona przez Misiurę kadra i ograniczone możliwości finansowe.

Z kolei dyrektor sportowy Radosław Kucharski uchylił rąbka tajemnicy w sprawie nazwisk, nad którymi klub faktycznie pracuje. Wspomniał o Michale Królu, wyrażając przekonanie, że „podniesie poziom rywalizacji i da nam kilkanaście procent więcej”. Dodał jednocześnie, że klub przesłał propozycję transferową i oczekuje na odpowiedź drugiej strony, odnotowując: „Liczę, że dogadamy się z panem Jakubasem”. W tej samej rozmowie padło także nazwisko Marko Tolicia, ale – jak wyznał dyrektor sportowy – takie wzmocnienie pozostaje poza zasięgiem finansowym Nafciarzy.

Źródła: Goal.pl, Meczyki.pl

Wybrane dla Ciebie