Milik na liście do odejścia
W Turynie szykuje się trzęsienie ziemi. Po serii niepowodzeń Juventus planuje kadrową rewolucję, a Arkadiusz Milik znalazł się na liście piłkarzy przeznaczonych do pilnego pożegnania. Sytuacja Polaka jest wyjątkowo trudna – od dwóch lat nie gra z powodu zdrowia, a kontrakt ma zostać rozwiązany. Jednocześnie tylko niewielu zawodników może liczyć na pewne miejsce w składzie, reszta musi się liczyć z wyjściem przy dobrej ofercie. To może być początek zupełnie nowego rozdziału w historii Starej Damy.
W Turynie zapadła decyzja, która może zupełnie odmienić oblicze Juventusu. Po fatalnym paśmie ośmiu meczów bez zwycięstwa we wrześniu i październiku, zarząd uznał, że czas na radykalne działania. To właśnie wtedy pożegnano Igora Tudora, a drużynę przejął doświadczony Luciano Spalletti – były selekcjoner reprezentacji Włoch. Spalletti momentalnie uspokoił sytuację, bo wyniki wróciły na właściwe tory, jednak w klubie nikt nie zamierza poprzestać na półśrodkach.
Obecnie Juventus zajmuje piąte miejsce w Serie A i ciągle liczy się w grze o Ligę Mistrzów. To jednak nie zadowala szefów Starej Damy, którzy już ostrzą sobie zęby na mistrzostwo Italii. Do osiągnięcia celu ma prowadzić kadrowa rewolucja, o której otwarcie informuje "Tuttosport". Lista piłkarzy przewidzianych do rozstania już jest gotowa, a jednym z nich okazał się Arkadiusz Milik.
Polak, który nie wybiegł na boisko ani razu w tym sezonie, od czerwca 2024 zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. W tej sytuacji Juventus, nie czekając dłużej, zamierza rozwiązać kontrakt 31-letniego napastnika. Doniesienia "Tuttosport" jasno sugerują, że znalezienie nowego klubu po dwóch latach przerwy graniczy z cudem.
Milik nie jest jedynym, który może zacząć się pakować. Oprócz niego latem z Juventusem rozstaną się Filip Kostić, Mattia Perin oraz Vasilije Adzić. Prawdziwą ciekawostką jest to, że zarząd uznał za nietykalnych jedynie siedmiu zawodników: Francisco Conceicao, Fabio Mirettiego, Khephrena Thurama, Pierre’a Kalulu, Bremera, Manuela Locatelliego oraz Kenana Yildiza. Cała reszta, jeśli tylko pojawi się odpowiednia oferta, zostanie pożegnana bez większych sentymentów.
Jak podkreśla "Tuttosport", w Turynie nie będzie już miejsca dla tych, którzy nie gwarantują walki o tytuł. Klub wyraźnie pokazuje, że czas kompromisów minął, a o miejsce w nowej drużynie powalczą tylko naprawdę potrzebni zawodnicy.