Michał Świerczewski ujawnia wycenę Brunesa. Raków stawia jasne warunki
Raków Częstochowa nie narzeka na brak skuteczności Jonathana Brunesa, ale wokół jego osoby narasta coraz więcej plotek transferowych. Podczas konferencji prasowej właściciel klubu, Michał Świerczewski, nie owijał w bawełnę i rozłożył karty na stół. Klub jasno określił minimalną kwotę, jaką byłby skłonny zaakceptować za swojego czołowego snajpera, dając też sygnał do potencjalnych negocjacji. Co ciekawe, Raków nie wyklucza rozmów nawet przy ofercie poniżej żądanej sumy, jeśli będzie to korzystne dla rozwoju kariery Brunesa.
Raków Częstochowa nie musi długo szukać lidera ofensywy – Jonathan Brunes regularnie potwierdza swoją wartość na boisku. Nic więc dziwnego, że wokół napastnika coraz głośniej o możliwych transferach, a medialne spekulacje przybierają na sile.
Właściciel Medalików, Michał Świerczewski, podczas konferencji prasowej związanej z prezentacją nowego trenera nie krył zadowolenia z postawy norweskiego snajpera. Zdradził przy tym, że kalkulacje wokół Brunesa nie są przypadkowe. – Czy jest wart więcej niż osiem milionów euro? Jeśli ktoś tyle zapłaci, to pewnie powiem, że jest wart. Dla nas jednak minimum to piętnaście milionów euro. To bardzo wartościowy zawodnik – zaznaczył, od razu podkreślając jakość piłkarza.
Pewnie jednak rozważymy również kwotę poniżej piętnastu milionów, aby Jonathan mógł przejść do kolejnego klubu i żeby jego kariera mogła się dalej rozwijać
Po pierwszej części sezonu drużyna z Częstochowy zameldowała się na czwartej pozycji w tabeli Ekstraklasy z dorobkiem dwudziestu dziewięciu punktów. Do liderującej Wisły Płock traci zaledwie oczko, co tylko podkręca emocje przed kolejną rundą rozgrywek. Medaliki liczą się także w walce o Puchar Polski, a na horyzoncie widać europejskie wyzwania w Lidze Konferencji.
Na powrót do ligowej rywalizacji kibice Rakowa nie będą musieli długo czekać. Już pierwszego lutego zespół spróbuje postraszyć ekipę prowadzoną przez Mariusza Misiurę, a inauguracja wiosny na stadionie przy Limanowskiego nastąpi siedem dni później, kiedy rywalem będzie Radomiak.