Manchester United musi zapłacić 70 mln funtów za gwiazdę Evertonu
Rozpoczął się transferowy impas: Manchester United uparcie zabiega o podpis Jarrada Branthwaite’a wycenianego przez Everton na aż 70 mln funtów. Angielski defensor wrócił niedawno po poważnej kontuzji i stał się głównym celem giganta z Old Trafford, mimo dwóch wcześniejszych – bezskutecznych – prób wykupienia go z Goodison Park. Czy tym razem jeden z najdroższych transferów defensora w Premier League stanie się faktem?
Manchester United wciąż nie odpuszcza tematu transferu Jarrada Branthwaite’a z Evertonu. Choć defensor wrócił na ligowe boiska dopiero w styczniu po poważnej kontuzji mięśnia dwugłowego, klub z Old Trafford stale monitoruje jego sytuację. Aktualny sezon nie był dla Branthwaite’a łaskawy – przez uraz i konieczność operacji zagrał zaledwie w pięciu spotkaniach Premier League.
Everton bardzo ostrożnie wprowadzał zawodnika po powrocie, a menedżer David Moyes starał się minimalizować ryzyko nawrotu kontuzji. W mediach pojawiły się doniesienia o dwóch odrzuconych ofertach ze strony Manchesteru United, z których wyższa opiewała na 50 mln funtów. The Toffees ani myślą iść na ustępstwa – klub konsekwentnie oczekuje aż 70 mln za swojego stopera.
W międzyczasie United zdecydowali się ściągnąć Matthijsa de Ligta z Bayernu Monachium oraz Leny’ego Yoro z Lille, ale według relacji cytowanych przez talkSPORT, „Czerwone Diabły” pozostają w kontakcie z otoczeniem Branthwaite’a w kontekście letniego okna transferowego.
Jak zdradził Ben Jacobs na łamach The United Stand, „Oni naprawdę chcą Branthwaite’a, to nie podlega wątpliwości”. Dziennikarz podkreślił również, że rozmowy z obozem piłkarza prowadzone były już w lutym, a sam zawodnik nie ukrywa, iż Manchester United w dalszym ciągu elektryzuje go jako potencjalny kierunek kariery.
„Nie rozmawia się na razie poważnie o wyprowadzce, bo Jarrad Branthwaite jest w pełni skupiony na grze dla Evertonu. Klub i sam zawodnik wydają się podchodzić do sytuacji z dużym spokojem – kluczowym będzie najbliższe okno transferowe, ewentualnie kolejne.”
Ciekawostką jest również sposób działania Manchesteru United w kontekście zmian w defensywie – klub nie chce zbytniego pośpiechu z fundamentalnym transferem, zwłaszcza że Harry Maguire daje trenerom bezcenne pole manewru. Możliwa jest więc sytuacja, w której Anglicy podążą śladem Liverpoolu, który planuje zmiany z dużym wyprzedzeniem względem odejścia kluczowych postaci. W praktyce oznacza to, że zakup nowego lidera obrony będzie kombinowany z obecnością doświadczonego Anglika – co daje więcej spokoju przy budowie kadry.