Manchester City znów zabiega o gwiazdę Realu Madryt
Manchester City nie ustaje w staraniach, by sprowadzić Jude'a Bellinghama. Po tym, jak drużyna z Manchesteru zrezygnowała z walki o Adama Whartona, cały ciężar zainteresowania przeniósł się wprost na lidera środka pola Realu Madryt. Hiszpańskie media informują, że Bellingham znów znalazł się na szczycie listy życzeń Pepa Guardioli. Cała sprawa budzi emocje, bo Anglik nie przechodzi ostatnio przez najłatwiejszy okres w Madrycie, a plotki o rzekomych tarciach z trenerem tylko wzmocniły czujność City. Póki co, Real nie myśli o sprzedaży swojego asa, a Bellingham deklaruje lojalność wobec obecnego klubu.
Manchester City nie spuszcza z oka Jude'a Bellinghama. Jak donoszą hiszpańskie media, zespół prowadzony przez Pepa Guardiolę poważnie rozważa letnie uderzenie po angielskiego pomocnika Realu Madryt. To nie jest pierwszy raz, gdy temat taki wraca – już w trakcie gry Bellinghama dla Borussii Dortmund City miało na niego oko, jednak wówczas zawodnik zdecydował się na przenosiny do stolicy Hiszpanii.
W ostatnich dniach sporo mówiło się o tym, że Manchester City rezygnuje z walki o Adama Whartona, a cała uwaga ludzi z Etihad Stadium kieruje się właśnie na Bellinghama. Brytyjskie media także zauważają, że poszukiwania klasowego pomocnika przez Guardiolę nabierają tempa, a Anglik uważany jest za zdecydowany priorytet dla mistrzów Anglii.
Choć Bellingham wszedł do Realu Madryt z przytupem i od początku udowadniał swoją klasę, ostatnio nie wszystko idzie po jego myśli. Mówi się o drobnych napięciach w relacjach z nowym szkoleniowcem, Xabim Alonso. Co ciekawe, hiszpański trener zdecydowanie zaprzeczył pogłoskom, jakoby miał źle układać sobie stosunki z Bellinghamem. Mimo tych zapewnień, w Manchesterze czujnie obserwują sytuację – bowiem gdyby zawodnik sięgnął po transfer, City byłoby pierwsze w kolejce.
Według hiszpańskich źródeł, Real Madryt absolutnie nie zamierza sprzedawać swojej gwiazdy. Klub widzi w Angliku lidera i prawdziwy symbol na lata, dlatego zamierza trzymać Bellinghama w Madrycie nawet do 2029 roku.
Ciekawym aspektem całej sprawy pozostaje przyjaźń Anglika z Erlingiem Haalandem, który już teraz jest gwiazdą Manchesteru City. To właśnie dobre relacje obu zawodników mogą przyciągać uwagę Guardioli i podsycać brytyjskie spekulacje transferowe.
Jak informuje Defensa Central, sam Bellingham nie pali się do opuszczenia Santiago Bernabeu. Chce budować własną legendę w barwach Realu Madryt i na razie nie spieszy się z wyjazdem. „Klub widzi w nim lidera na długie lata”, podkreślają hiszpańskie redakcje.