Manchester City wkracza do walki o Marca Guehiego
Transferowa rozgrywka z udziałem Marc'a Guehiego staje się coraz bardziej nieprzewidywalna – tym razem do walki o reprezentanta Anglii dołącza Manchester City. Klub z Etihad liczy na wykorzystanie kryzysu kadrowego i zamierza przechytrzyć Liverpool oraz śmietankę Starego Kontynentu, by sprowadzić lidera Crystal Palace już zimą. 25-latek nie zamierza przedłużać wygasającego kontraktu, a o podpis defensora toczą się zakulisowe wojny na najwyższym poziomie.
Prawdziwe zamieszanie wokół Marc'a Guehiego nabrało tempa wraz z początkiem zimowego okna transferowego. Manchester City wyraźnie nie zamierza zostawić pola bez walki – „Obywatele” chcą uprzedzić nie tylko Liverpool, ale też tuzy europejskiej piłki, by skusić kapitana Crystal Palace jeszcze w styczniu.
Wypada przypomnieć, że kontrakt Guehiego z londyńskim klubem wygasa już po obecnym sezonie, a według słów trenera Olivera Glasnera piłkarz jasno zadeklarował brak chęci podpisania nowej umowy. „Marc już przekazał nam, że nie złoży podpisu pod nowym kontraktem, więc odejdzie w przyszłym roku” – przyznał Austriak.
Właśnie ta determinacja, by sięgnąć po kolejny rozdział, rozpaliła zainteresowanie połowy Europy. Media podkreślają, że Liverpool był dosłownie na ostatniej prostej, by zagarnąć Guehiego jeszcze minionego lata. Obrońca był już nawet na Merseyside, ale Crystal Palace zatrzymało transakcję, nie mogąc zakontraktować następcy.
Chętnych jednak nie brakuje – obok Liverpoolu i Manchesteru City, szereg klubów o europejskiej renomie z Hiszpanii, Niemiec i Włoch także próbuje przekonać Guehiego. Barcelona, Real Madryt, Bayern Monachium, Atletico czy Inter – wszyscy ci potentaci zagięli parol na kapitana Palace.
Manchester City nieprzypadkowo właśnie teraz zintensyfikował działania – po kontuzjach Josko Gvardiola i Rubena Diasa defensywa ekipy Guardioli mocno ucierpiała, a Pep Guardiola ewidentnie nie chce ryzykować braków personalnych na kluczowym etapie sezonu.
Według doniesień brytyjskich mediów, City poważnie rozważa złożenie ofert już w styczniu i skutecznie nakłonić Palace do akceptacji, zanim Guehi zdecyduje się na darmowy transfer po zakończeniu sezonu. Liverpool gotów był zapłacić minionego lata 35 milionów funtów, ale teraz – w ostatnich miesiącach kontraktu – kwota prawdopodobnie byłaby niższa.
Dla samego piłkarza liczyć się będzie nie tylko zaplecze finansowe, lecz również zapowiedź regularnej gry. Guehi już kilkukrotnie podkreślał, jak istotna jest dla niego pozycja lidera i minuta na boisku, którą gwarantował mu dotąd klub z Selhurst Park.
Nie sposób nie docenić, jak zawodnik zachował klasę po nieudanym transferze do Liverpoolu. Po fiasku rozmów natychmiast wrócił do regularnej gry w Palace, a potem trafił na zgrupowanie reprezentacji Anglii, gdzie selekcjoner Thomas Tuchel docenił jego postawę: „Marc radzi sobie z presją bardzo dojrzale i pokazuje wielki charakter na boisku” – podkreślał niemiecki szkoleniowiec.
Co ciekawe, Guehi już teraz może podpisać wstępne porozumienie z dowolnym zagranicznym zespołem. Tym samym, jeśli City albo Liverpool chcą dopiąć transfer przed startem nowego sezonu, muszą działać natychmiast – w styczniu lub czekać na wolny transfer po ostatnim gwizdku tej kampanii.
Przed Marc’em Guehim stoi naprawdę spektakularny wybór – wyścig o podpis Anglika nabiera rozpędu, a w grze nie brakuje wielkich nazw i jeszcze większych pieniędzy.