Liverpool – sześciu kandydatów do zastąpienia Salaha. Hitowe nazwiska na styczeń – StolicaSportu.pl

Liverpool szuka następcy Salaha. Sześć możliwych transferów

Mohamed Salah
fot. Steffen Prößdorf (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maciek
10 grudnia 2025 08:11
4 minuty czytania

W relacjach Mohameda Salaha z Liverpoolem pojawił się prawdziwy kryzys. Egipcjanin nie kryje rozczarowania i coraz głośniej mówi się o rozstaniu już zimą. Klub z Anfield nie traci czasu i szykuje konkretne ruchy transferowe. Sześciu piłkarzy znalazło się na potencjalnej liście zastępców gwiazdy..

Relacje pomiędzy Mohamedem Salahem a Liverpoolem pękły na całej linii. Egipcjanin został odstawiony na boczny tor przez Arne Slota już trzeci raz z rzędu i – jak relacjonuje „Metro” – jego złość urosła do tego stopnia, że sam po zakończonym spotkaniu z Leeds poszedł do dziennikarzy i otwarcie poruszył temat konfliktu. Na trybunach miał jeszcze pomachać kibicom na pożegnanie – coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że czas Salaha na Anfield dobiega końca.

Szkoleniowiec Liverpoolu nie zamierzał bagatelizować sytuacji. Choć Slot zaznaczył w mediach, że nie czuje się „słabym trenerem”, nie wykluczył też możliwego powrotu Egipcjanina. Słowa nie przekuły się jednak w czyny: Salah został wykluczony ze składu na prestiżowy mecz Ligi Mistrzów przeciwko Interowi Mediolan. Liverpool zostawia na lotnisku nie tylko 420 rozegranych spotkań i 250 bramek Salaha, ale przede wszystkim dorobek siedmiu ważnych trofeów.

Na Anfield nastroje są naprawdę gorące. Działacze czują, że kadrowej dziury po Salahu nie da się zasypać byle kim. Już poprzedni sezon dobitnie pokazał, jak wielkim atutem w systemie był Egipcjanin: min. 23 gole w każdym sezonie podczas ośmiu lat gry – takich graczy w Europie prawie nie ma.

„Trzeci raz z rzędu na ławce? Pierwszy raz coś takiego w mojej karierze. Jestem bardzo zawiedziony. Dałem temu klubowi tak wiele, a teraz ktoś próbuje zwalić winę na mnie” – miał powiedzieć Salah o swojej sytuacji w Liverpoolu [tłum. – red.].

Kto zatem ma największe szanse na zostanie nowym królem Anfield? Lista nie jest przypadkowa – Liverpool realnie analizuje kilka transferowych kierunków na styczeń.

Antoine Semenyo

Napastnik Bournemouth był już latem przewijany w rozmowach wokół transferu do Liverpoolu. Ghańczyk uchodzi obecnie za najgorętszy temat: rozpoczął sezon z przytupem, wykręcając sześć goli i trzy asysty w czternastu meczach. Już w pierwszym starciu sezonu pokazał się Liverpoolowi z najlepszej strony, dwukrotnie karcąc obrońców mistrzów Anglii. Nic dziwnego, że klub miał wynegocjować w kontrakcie klauzulę wykupu opiewającą na 65 milionów funtów, ważną tylko przez dwa pierwsze tygodnie stycznia.

Jarrod Bowen

Anglik od kilku lat jest motorem napędowym West Hamu, który – mimo spadków formy zespołu – zawsze daje z siebie maksa na prawym skrzydle. Jurgen Klopp otwarcie przyznawał, że Bowen to jego „ulubiony piłkarz spoza Liverpoolu”. Dla samego gracza zbliża się ostatni dzwonek na transfer do klubu z większymi ambicjami niż stabilizacja w środku Premier League, ale West Ham ma zamiar bronić swojej gwiazdy do upadłego.

Karim Adeyemi

Jeśli spojrzeć szerzej, niemiecki skrzydłowy Borussii Dortmund wydaje się wręcz skrojony do taktyki Liverpoolu. Szybkość, nieprzewidywalność i moc w dryblingu to atuty, które przyciągają uwagę skautów z Anglii. Z dorobkiem sześciu bramek i trzech asyst sezon 2025/26 rozpoczął w formie, a lewy sektor boiska zamienia w istny poligon doświadczalny. Jedyną rysą na wizerunku Adeyemiego jest jego ostatni incydent poza boiskiem, gdy został w Niemczech zatrzymany z nielegalną bronią.

Yan Diomande

Osiemnastoletni zawodnik RB Lipsk przebojem wdarł się do Bundesligi i już po kilku miesiącach o jego efektownym hat-tricku z Eintrachtem rozpisywała się cała Europa. Klub z Lipska, mając go zaledwie od kilku miesięcy, nie pali się do szybkiej sprzedaży, ale Liverpool – według doniesień Sky – już teraz sondował możliwość zimowego transferu.

Malick Fofana

Skrzydłowy Lyonu najlepiej czuje się na lewej stronie, ale 20-letni talent potrafi zagrać także na prawej flance. Problemem może być jego kontuzja stawu skokowego, która wykluczyła go z gry na większość sezonu Ligue 1. Nie zmienia to faktu, że już latem agent piłkarza puszczał oczko do Liverpoolu, podkreślając, że „należy mu się klub z tej półki”.

Rodrygo

Brazylijczyk ze stajni Realu Madryt jest klasycznym przykładem gracza potrzebującego zmiany otoczenia. Od miesięcy ma spadek formy, a w nowej erze prowadzonej przez Xabiego Alonso zupełnie nie potrafi się odnaleźć. 24-latek walczy z kryzysem – zero bramek i jedna asysta w 17 spotkaniach mówią same za siebie. „Metro” cytuje jednak hiszpańskie media, wedle których Liverpool widzi w nim swojego transferowego numer jeden na miejsce Salaha, a Real ustalił już cenę – 70 milionów funtów.

Żaden wybór nie będzie prosty, bo każdy z kandydatów przyciąga innym zestawem umiejętności. Pozostaje tylko pytanie, czy Liverpool zdecyduje się na doświadczenie, młodość czy kompletnie nowy profil skrzydłowego.

Źródło: Metro.co.uk

Wybrane dla Ciebie