Lech szuka defensywnego pomocnika. Zainteresowanie Pierretem
Lech Poznań szuka wzmocnień w środku pola, a na celowniku „Kolejorza” znalazł się Balthazar Pierret. Francuski pomocnik, wcześniej związany z OGC Nice i US Lecce, był też łączony z Widzewem Łódź. Temat transferu rozgrzewa spekulacje, choć niepokoją urazy zawodnika, poddawane szczegółowej weryfikacji przez skautów Lecha.
Balthazar Pierret znów wraca do transferowych plotek w Polsce. Tym razem to Lech Poznań uważnie śledzi sytuację zawodnika, którego wcześniej rozpatrywano w kontekście Widzewa Łódź.
Francuz miał już okazję poznać polskie realia – swoje piłkarskie szlify zbierał w Escoli Varsovia. Stamtąd ruszył na podbój Europy, grając dla OGC Nice, US Boulogne, Dinama Bukareszt, US Quevilly, a ostatnio US Lecce. W sezonie 2024/25 zanotował aż 30 meczów w Serie A, ale obecne rozgrywki to już zupełnie inna historia – ograniczyły go kontuzje mięśniowe oraz problemy z udem. Przez to na boisku pojawił się zaledwie trzy razy w lidze - zagraj jedynie 24 minuty.
W mediach pojawiały się już wieści o kontaktach z klubami znad Wisły. Najpierw był Widzew Łódź, o czym jako pierwszy pisał Piotr Koźmiński. Teraz do gry wszedł Lech Poznań – o sprawie poinformował Szymon Janczyk z Weszlo.com. „Kolejorz” rzeczywiście szuka nowego defensywnego pomocnika, a Pierret jest jednym z czołowych nazwisk na ich liście skautingowej.
To właśnie urazy i zdrowie pomocnika są głównym czynnikiem, który studzi entuzjazm poznańskich decydentów. Klub bardzo skrupulatnie analizuje stan zdrowia kandydatów na transfery do środka pola.
W każdym razie zainteresowanie Lecha nie jest przypadkowe – francuski defensywny pomocnik z doświadczeniem we Włoszech i w Polsce wpisuje się w profil piłkarza, którego szuka „Kolejorz”. Teraz pozostaje tylko pytanie, czy ryzyko zagraża transakcji, czy lekarze dostaną zielone światło.