Jagiellonia wraca po Finndella. Negocjacje z Djurgardens trwają
Po rozbiciu Iberii 4:0 w pierwszym meczu kwalifikacyjnym do Ligi Europy białostoczanie szukają wzmocnień na kilku frontach. Cel z lata znów jest aktualny, a rozmowy między klubami weszły w konkretną fazę.
Jagiellonia Białystok wznowiła rozmowy z Djurgårdens IF w sprawie pozyskania Hampusa Finndella. O powrocie negocjacji informuje szwedzki Expressen. Temat wydawał się zamknięty w lipcu, gdy medialne doniesienia skutecznie zablokowały transakcję. Teraz wrócił.
Finndell to 26-letni środkowy pomocnik, którego Transfermarkt wycenia na 650 tysięcy euro. W trwającym sezonie Allsvenskan, rozgrywanej w systemie wiosna-jesień, zanotował 15 występów z bilansem jednej bramki i jednej asysty.
Adrian Siemieniec od dłuższego czasu sygnalizował, że kadra wymaga uzupełnień przed grą na wielu frontach. Mecz z Iberią 1/19 Tbilisi potwierdził siłę drużyny w ataku, bo 4:0 po pierwszym spotkaniu kwalifikacji Ligi Europy to wynik niemal rozstrzygający rywalizację dwumeczową. Rewanż wygląda na formalność, co oznacza kolejne rundy i kolejne mecze w kalendarzu.
I tu pojawia się pytanie o głębię składu. Jagiellonia w fazie ligowej lub dalszych rundach kwalifikacyjnych będzie grać co trzy, cztery dni. Środek pola to strefa najwyższego obciążenia fizycznego. Dane z europejskich rozgrywek jednoznacznie pokazują, że kluby grające na trzech frontach bez rotacji w linii pomocy tracą intensywność pressingu po 60. minucie, a liczba skutecznych odbiór spada średnio o kilkanaście procent w drugiej części sezonu. Pozyskanie kolejnego środkowego pomocnika to więc nie tyle kwestia jakości, co czystej arytmetyki meczowej.
Finndell w Djurgårdens pełnił rolę pracownika środka pola, bardziej destruktora niż kreatora. Jeden gol i jedna asysta w 15 meczach sugerują, że jego zadania koncentrowały się na fazie bez piłki: odbiory, przejmowanie przestrzeni, pokrywanie podań między liniami. To profil, który pasuje do systemu Siemieńca, gdzie ofensywę napędzają głównie skrzydłowi i napastnicy.