Imad Rondić rozczarował w Rakowie. Dyrektor sportowy nie owija w bawełnę – StolicaSportu.pl

Imad Rondić rozczarował w Rakowie. Dyrektor sportowy przyznaje się do błędu

Legia - Widzew 2:1 Rafał Augustyniak Imad Rondić
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Eryk
12 grudnia 2025 16:06
2 minuty czytania

Artur Płatek nie kryje rozczarowania sprowadzeniem Imada Rondicia do Rakowa Częstochowa. Po zmianach w ofensywie 26-letni napastnik dostał szansę, by stać się ważnym ogniwem, lecz wciąż pozostaje bez gola. Kibice nie szczędzą krytyki, a dyrektor sportowy klubu w szczerej rozmowie mówi wprost: transfer w tym przypadku nie wypalił. Zamiast oczekiwanego wzmocnienia Raków musi teraz żyć ze skutkami tej decyzji.

W minionym letnim okienku Raków Częstochowa przeprowadził sporą przebudowę ataku. Do zespołu trafili Jonatan Brunes, Tomasz Pieńko, Lamine Diaby-Fadiga, a na ostatniej prostej windowanie kadry wzmocnił również Imad Rondić. Jego nazwisko polscy kibice kojarzą głównie z krótkiego epizodu w Widzewie Łódź, lecz tym razem Raków liczył, że 26-latek da drużynie nową jakość pod bramką rywali.

Ciekawe, że Marek Papszun już wcześniej przymierzał się do ściągnięcia Rondicia. Napastnik postawił jednak początkowo na transfer do niemieckiego FC Koeln, który kompletnie nie wypalił. Po krótkim i niezbyt udanym pobycie za Odrą wrócił do Polski – ale już jako wypożyczenie z opcją wykupu przez klub z Częstochowy. Liczono na świeży zastrzyk jakości, lecz rzeczywistość okazała się znacznie mniej łaskawa.

Od początku sezonu Rondić dostawał naprawdę dużo szans na zbudowanie swojej pozycji. Mimo to do tej pory nie zdobył ani jednego gola w barwach Medalików. Coraz więcej kibiców otwarcie podkreśla, że był to nietrafiony ruch transferowy, szczególnie że wcześniej boisko opuścił Leonardo Rocha – piłkarz, który zdążył zostawić po sobie całkiem pozytywne wspomnienia.

Jak podaje „Przegląd Sportowy Onet”, dyrektor sportowy Rakowa Artur Płatek nie kryje, że klubowa strategia tym razem zawiodła. W wywiadzie przyznał krótko: 'ten ruch na obecną chwilę się nie sprawdza'. Doczekało się to szerokiego komentarza także wśród kibiców, którzy coraz mniej wierzą w możliwość odbicia się przez Rondicia.

– Niekiedy w życiu, a szczególnie w piłce nożnej tak jest, że trzeba podejmować decyzje, które po fakcie nie okazują się odpowiednie. Tę podjęliśmy tak, jak zazwyczaj, a więc wspólnie z właścicielem, trenerem i kierownictwem klubu, i teraz musimy żyć z jej konsekwencjami. Dzisiaj można nas oceniać, ale gdyby człowiek wiedział, że być może coś się wydarzy, albo się coś nie wydarzy, to by tego nie robiłArtur Płatek dla „Przegląd Sportowy Onet”

Raków musi więc pogodzić się z tym, że letnie wypożyczenie napastnika póki co nie przynosi zamierzonych efektów – i coraz więcej wskazuje na to, że Częstochowa nie zdoła zatrzymać Rondicia na dłużej.

Źródła: Przegląd Sportowy Onet, Goal.pl

Wybrane dla Ciebie