Ibrahimović bez ogródek: Nie zostanę trenerem, bo cierpię bez gry – StolicaSportu.pl

Ibrahimović szczerze: „Cierpię, że już nie gram. Trener? Nigdy”

Zlatan Ibrahimović
fot. Andy Witchger (Wikimedia CC 2.0)
Domyślna grafika
Maciek
17 stycznia 2026 09:32
3 minuty czytania

Już na wstępie nietypowe wyznanie: „Cierpię, bo nie mogę już grać”. Ibrahimović w rozmowie dla włoskiego podcastu zdradza kulisy życia po zakończeniu kariery piłkarskiej. Jak tłumaczy, nie zamierza rzucić się w wir trenerskiej pracy, mimo że mógłby uchodzić za naturalnego kandydata. Emocje po zejściu ze sceny są dla niego wręcz druzgocące; wyjaśnia, dlaczego nie każdy wielki piłkarz powinien zostać trenerem i jak inaczej rozumie dziś sukces, odpowiedzialność i wychowanie własnych dzieci.

Zlatan Ibrahimović, pełniący obecnie funkcję doradcy właściciela w Milan, już od dawna nie wzbudza sensacji tylko z powodu bramek. Ostatnia szczera rozmowa w jednym z włoskich podcastów tylko to potwierdza—„Cierpię, bo nie mogę już grać. Ale trenerem nigdy nie będę”, przyznał bez ogródek.

W podcaście (Ne)uspjeh prvaka, Ibrahimović wraca myślami do decyzji o zakończeniu kariery. Zaznacza, że cała piłkarska droga go ukształtowała – mentalność zwycięzcy to coś, co wyssał z boiskowych doświadczeń. Zdecydowanie twierdzi, że nie rodzi się z awersją do przegranych ani nie jest nieomylny, ale wciąż napędza go głód zwycięstwa. „Muszę wygrać, chcę wygrać i wiem, jak to robić. Tak patrzę na świat”, tłumaczył swoją filozofię.

Dlaczego nie trener?

Ibrahimović przyznaje bez wahania: trenerem nigdy nie zostanie. Argumentuje, że bycie wybitnym piłkarzem nie ma wiele wspólnego z byciem klasowym szkoleniowcem. „Wielu myśli, że skoro grali na najwyższym poziomie, to automatycznie będą świetnymi trenerami. To ogromny błąd. Tęsknię za boiskiem, ale przełożenie z boiska na ławkę rezerwowych nie jest dla mnie”, podkreśla. Dla niego najgorszą częścią końca kariery jest niemożność wspierania kolegów, trenerów, kibiców – ten brak adrenaliny po 25 latach wciąż mocno doskwiera.

„Jeśli piłkarz chce startować w roli trenera, najlepiej nauczyć się pokory i zacząć od dzieci. Najczęstszy błąd? Zaczynają na szczycie, nie mając jeszcze wyrobionych kompetencji. Potem przychodzą porażki i wszystko się sypie. W klubach z topu rzadko jest czas na naukę, bo tam wszyscy chcą od razu wymyślić piłkę na nowo.”

Piłka dzisiaj i wychowanie po swojemu

Szwed ocenia, że współczesna piłka to świat sportowców jak z laboratorium – szybciej, mocniej, ale zasady gry niewiele różnią się od tych sprzed dekad. „Teraz potrafię poczekać, kiedyś nic mnie nie powstrzymywało. Jak miałem się rozbić o ścianę, to po prostu to robiłem”, rzuca półżartem.

Narracja o swoich synach pokazuje, jak duży nacisk kładzie na dyscyplinę i samodzielność – brak telefonów czy Instagrama do trzynastego roku życia, rowery zamiast szofera i rezygnacja z wygodnych rozwiązań nawet w deszczowe dni. Pieniądze? Ułatwiają sporo, ale szczęścia nie dają – podkreśla były napastnik.

Na koniec, pytany o coś, czego o nim nie wiedziano, dzieli się zaskakującą anegdotą: potrzebował raz dokończyć trening na bieżni po kontuzji kolana. Nie zważając na pilną potrzebę skorzystania z toalety, biegł do końca i… nie zatrzymała go nawet wpadka. „Gdy oszukujesz, oszukujesz siebie. Tylko ty przegrywasz, nie inni”, komentuje bez cienia żenady.

Źródło: Calciomercato

Wybrane dla Ciebie