Gabriel Martinelli otwarty na transfer do Al Hilal. Arsenal żąda 60 milionów funtów
Brazylijczyk odrzucił Galatasaray, ale oferta z Arabii Saudyjskiej okazała się na tyle kusząca, że piłkarz zmienił podejście. W ostatnim tygodniu okna transferowego Arsenal negocjuje sprzedaż jednego ze swoich najbardziej rozpoznawalnych skrzydłowych.
Gabriel Martinelli jest coraz bliżej opuszczenia Arsenalu. Brazylijczyk, który jeszcze niedawno odrzucił transfer do Galatasaray, bo nie chciał grać w lidze tureckiej, otworzył się na przenosiny do Al Hilal w Arabii Saudyjskiej. Arsenal wycenił swojego skrzydłowego na 60 milionów funtów i prowadzi negocjacje z saudyjskim klubem.
Kwota może robić wrażenie, zwłaszcza w kontekście tego, ile Kanonierzy zapłacili za Martinellego w 2019 roku. Brazylijczyk kosztował wówczas około 6 milionów funtów, więc ewentualna sprzedaż oznaczałaby ogromny zysk księgowy dla północnolondyńskiego klubu. Rozmowy trwają, a czas nagli, bo do zamknięcia letniego okna transferowego pozostał zaledwie tydzień.
Sposób, w jaki Arsenal rozstaje się z 24-latkiem, budzi jednak spore kontrowersje. Martinelli nie znalazł się w kadrze meczowej na dwa ostatnie spotkania drużyny Mikela Artety. Ian Wright, legenda klubu, powiedział na antenie Sky Sports, że sposób traktowania piłkarza sprawia, iż czuje się „niekomfortowo”. Dodatkowe emocje wywołał fakt, że 19-letni wychowanek akademii Myles Lewis-Skelly był w tym samym czasie oferowany Chelsea i Manchesterowi United, a sam zainteresowany dowiedział się o tym z mediów.
Arteta odniósł się do sytuacji w piątek. Hiszpan stwierdził, że każda historia ma swój początek i koniec, a obowiązkiem klubu jest przeprowadzić rozstanie z szacunkiem i zrozumieniem, podejmując jednocześnie decyzje czysto piłkarskie. Pytanie, czy komunikacja z samym zawodnikiem rzeczywiście przebiegała w takim duchu od początku.
Dla Arsenalu transakcja wydaje się motywowana przede wszystkim finansowo. Na rynku nie widać oczywistego następcy Martinellego, a klub nie wskazał publicznie żadnego konkretnego celu transferowego na lewą stronę ataku. Opcje istnieją: Christos Tzolis, sprowadzony tego lata, robi świetne wrażenie, Eberechi Eze potrafi grać na skrzydle, a w razie konieczności do dyspozycji jest Noni Madueke. Brak wyraźnego „planu B” sprawia jednak, że odejście Brazylijczyka rodzi pytania o to, czy Arsenal nie straci na dynamice gry ofensywnej.
Martinelli wielokrotnie mówił o swoim przywiązaniu do Arsenalu i kibiców. Był częścią drużyny w najtrudniejszych czasach za kadencji Unaia Emery'ego, a potem uczestniczył w odbudowie, która doprowadziła klub do tytułu mistrza Anglii. Teraz jednak wszystko wskazuje na to, że jego przygoda z Emirates dobiega końca, a najbliższe dni przyniosą rozstrzygnięcie.