Fisnik Asllani trafi do Barcelony? Napastnik Hoffenheim pod lupą
Kosowo walczy o historyczny awans na mundial, a jeden z bohaterów reprezentacji tego niewielkie kraju zaczyna przyciągać spojrzenia wielkich europejskich klubów. Fisnik Asllani, król polowania z niedawnego triumfu nad Słowacją, nie tylko robi furorę w Hoffenheim, ale i wzbudza coraz żywsze zainteresowanie w Barcelonie. Kataloński gigant, już w zeszłym roku analizujący jego sytuację kontraktową, wciąż szuka następcy Roberta Lewandowskiego na dłuższą metę. Suma odstępnego za napastnika z Kosowa może być wyjątkowo atrakcyjna.
Ostatnie tygodnie są dla Fisnika Asllaniego wyjątkowe. Kosowo po dramatycznym meczu półfinału baraży o awans na Mistrzostwa Świata pokonało Słowację aż 4:3, a właśnie snajper Hoffenheim wpisał się na listę strzelców. W decydującym starciu u siebie z Turcją kadra z Bałkanów ma historyczną szansę zameldować się na mundialu.
Jeszcze niedawno Asllani myślał o karierze w reprezentacji Niemiec, dziś jest wyrastającą gwiazdą Kosowa. Jego występy nie pozostają bez echa nie tylko na Bałkanach – solidna postawa napastnika przykuła uwagę największych marek Europy. Wiadomo, że już w zeszłym roku Barca próbowała wybadać możliwości sprowadzenia go do Katalonii.
Florian Plettenberg wymienia Asllaniego jako poważnego kandydata do zastąpienia Lewandowskiego. Zważywszy, że zawodnik może grać zarówno na środku ataku, jak i na lewym skrzydle, daje to szkoleniowcom Dumy Katalonii wyjątkową elastyczność. Jeszcze ważniejsze dla władz Barcy mogą być liczby – dziewięć bramek i osiem asyst w 28 spotkaniach bieżącego sezonu w Bundeslidze robią wrażenie.
Napastnik ma kontrakt z Hoffenheim do końca czerwca 2029 roku, lecz umowa zawiera klauzulę odstępnego mieszczącą się w przedziale 25–29 milionów euro. To niebagatelnie niska suma jak na możliwości hiszpańskich gigantów, zwłaszcza jeśli Asllani będzie dalej błyszczał zarówno w klubie, jak i kadrze.