Espanyol chciał Mońkę, ale Lech odrzucił ofertę
Wojciech Mońka wywołał niemałe zamieszanie swoim poprzednim sezonem w roli lidera defensywy Lecha Poznań. Mimo ogromnego zainteresowania ze strony takich klubów jak Espanyol czy Augsburg, a nawet ofert opiewających na ponad 8 mln euro, Lech nie zamierza rozstawać się z utalentowanym stoperem. Klub jasno deklaruje – jeśli sprzedaż, to na własnych, bardzo korzystnych warunkach i w odpowiednim momencie.
Wojciech Mońka błyskawicznie przebojem wdarł się na listę najbardziej rozchwytywanych młodych obrońców w kraju. Poprzedni sezon okazał się dla niego przełomowy – będąc ledwie 19-latkiem, z marszu wskoczył do jedenastki Lecha Poznań, stając się jednym z głównych architektów walki o mistrzostwo Polski. Jego dojrzałość na boisku nie uszła uwadze skautom z silniejszych lig.
Jak podaje portal Meczyki.pl, na czołowe miejsce w kolejce po stopera wysunął się Espanyol. Klub z La Liga prowadził kilka rozmów z przedstawicielami Mońki oraz jego agentami, sondując możliwości transferowe. W grę wchodziły już poważne propozycje: początkowo za obrońcę chciano wyłożyć 6 milionów euro i pulę bonusów, a następnie – pod koniec lipca – kwota przekroczyła nawet 8 milionów euro.
Mimo tych liczb temat nie ruszył naprzód, bo władze Kolejorza nie zamierzają w tym oknie wzmacniać rywali swoim największym talentem. Każda informacja o kolejnych ofertach kończyła się szybkim zamknięciem tematu. Lech jasno daje do zrozumienia: transfer staje się możliwy wyłącznie na ich warunkach.
Mońkę monitorują też inne europejskie marki – między innymi Augsburg oraz FC Kopenhaga. Ale i dla nich wejście do gry jest zbyt kosztowne: klub z Poznania winduje oczekiwania wysoko, konsekwentnie trzymając się przyjętej strategii. Do gry próbował włączyć się także Al-Qadsiah z Arabii Saudyjskiej, lecz już sama wizja wyjazdu tak młodego stopera w tamtym kierunku została skreślona.
Lech Poznań nie zamierza spieszyć się z rozstaniem z Mońką. Klub sądzi, że najkorzystniej dla wszystkich będzie, jeśli transfer dojdzie do skutku dopiero w przyszłym roku – już po kolejnych miesiącach ogrywania w ekstraklasie i europejskich pucharach. Nie wyklucza się nawet, że do przeprowadzki za granicę dojdzie dopiero po debiucie obrońcy w seniorskiej reprezentacji Polski.