Didier Lamkel Zé trafi do Radomiaka Radom?
Ekscentryczny piłkarz może niebawem zasilić szeregi klubu walczącego o utrzymanie w Ekstraklasie. Według doniesień medialnych, kameruński napastnik przebywa już w Polsce i negocjuje kontrakt.
Didier Lamkel Zé – piłkarz, którego kariera to niekończący się rollercoaster między spektakularnymi występami a głośnymi skandalami – pojawił się w Polsce, żeby rozmawiać o kontrakcie z Radomiakiem Radom. Jak podał Africafoot, 30-letni Kameruńczyk jest wolnym agentem po wygaśnięciu umowy z kuwejckim Kazma SC i to właśnie ekstraklasowy klub z Radomia prowadzi w wyścigu o jego podpis, wyprzedzając zainteresowane zespoły z Węgier i Arabii Saudyjskiej.
Radomiak, zmagający się z walką o utrzymanie w Ekstraklasie, widzi w fizyczności i przebojowości byłego reprezentanta Kamerunu elementy, których brakuje jego linii ataku. Lamkel Zé mierzy 192 cm, potrafi grać zarówno na skrzydle, jak i na pozycji środkowego napastnika, a w najlepszych momentach kariery – zwłaszcza w belgijskim Royal Antwerp – pokazywał niebanalny zmysł kombinacyjny i olbrzymi potencjał atletyczny.
Problem w tym, że obok tych atutów Lamkel Zé zawsze ciągnął za sobą długi ogon kontrowersji. Absolutnie kultowa pozostaje historia ze stycznia 2021 roku: chcąc wymusić odejście do Panathinaikosu, zjawił się na treningu Antwerp w koszulce znienawidzonego rywala, Anderlechtu, z nazwiskiem Yannicka Bolasiego na plecach. Ochrona nie wpuściła go do ośrodka, a zdjęcia z tego incydentu błyskawicznie obiegły światowe media, stając się jednym z najbardziej groteskowych aktów piłkarskiego buntu. Choć później publicznie przeprosił kibiców, łatka została z nim na stałe.
Od tamtej pory jego CV przypomina atlas geograficzny: rosyjska Chimki, słowacki DAC Dunajská Streda, francuski Metz, turecki Hatayspor, epizody w Chinach i Kuwejcie. W rozmowach z francuskimi mediami sam przyznawał z dystansem, że trudny charakter i emocjonalne podejście do życia wielokrotnie przekreślały mu szanse na dłuższą stabilizację, ale na boisku – jak mówił – zawsze kieruje się czystą pasją do piłki.
Jeśli ostatnie szczegóły kontraktowe zostaną dopięte w najbliższych dniach, transfer może zostać szybko sfinalizowany. Dla Radomiaka byłby to ruch odważny i ryzykowny.
AKTUALIZACJA: – Według mojej wiedzy piłkarz przybył do Radomia kilka dni temu i aktualnie jest testowany przez Zielonych. Na ten moment nie ma żadnych wiążących decyzji. Testy potrwają kilka najbliższych dni, dopiero po nich zostanie podjęta decyzja o ewentualnym zakontraktowania zawodnika – napisał Rafał Jończyk (Pod Gołębnikiem) na platformie X.