Czy to koniec kariery Jakuba Rzeźniczaka? Odchodzi z Mazura
W światku piłkarskim rzadko słychać o tak nagłych zmianach — Jakub Rzeźniczak zdecydował się na niespodziewane opuszczenie Mazura Radzymin. Weteran polskich boisk żegna się z drużyną z warszawskiej okręgówki, zostawiając po sobie wyraźny ślad, zarówno w szatni, jak i na murawie. Kibice mogą tylko zgadywać, czy zamierza kontynuować jeszcze piłkarską przygodę, czy też postawi na sportową emeryturę.
Jakub Rzeźniczak rozstał się z Mazurem Radzymin, choć jeszcze niedawno nic na to nie wskazywało. Doświadczony obrońca trafił do zespołu z warszawskiej klasy okręgowej pół roku temu, w letnim okienku transferowym, tworząc duet nie tylko z Quebonafide, ale — choćby przez chwilę — także z Grzegorzem Krychowiakiem. Jego obecność od początku przyciągała uwagę — trudno się dziwić, skoro na koncie miał nie tylko pięć mistrzostw Polski z Legią Warszawa, ale i dwie wygrane ligi w Azerbejdżanie jako piłkarz Karabachu.
Jeszcze parę sezonów temu Rzeźniczak walczył w barwach Wisły Płock w Ekstraklasie. Po zakończeniu przygody z „Nafciarzami” próbował szczęścia w niższych ligach, lecz zarówno Kotwica Kołobrzeg, jak i Stal Kraśnik stały się dla niego rozczarowaniem — kłopoty finansowe zespołów wymusiły wcześniejsze zakończenie współpracy.
Wyglądało na to, że Mazur Radzymin będzie dla niego spokojniejszą przystanią. Zdołał rozegrać dwanaście oficjalnych spotkań, czasem dokładając także występ w rezerwach. Klub nie krył wdzięczności za energię i zaangażowanie, ale nie brakowało trudnych momentów: czerwona kartka i zawieszenie na kilka spotkań wspomniane były w oficjalnym komunikacie klubu.
Jak podkreślono, decyzja o rozstaniu była niespodzianką nawet dla władz klubu, ale właśnie – taka jest piłka. Szczegółów dotyczących dalszych planów 39-letniego defensora wciąż brak. Pozostaje więc czekać, czy zdecyduje się na kolejne wyzwanie, czy może powiesi buty na kołku.