Crystal Palace walczy o Joao Mario z Juventusu
Crystal Palace mocno zabiega o Joao Mario z Juventusu, choć sam zawodnik nie może liczyć na łaskę trenera we Włoszech. Portugalczyk, sprowadzony za około 12 milionów euro, praktycznie zniknął ze składu Bianconerich, a włoski klub już myśli o jego sprzedaży w zimowym okienku transferowym. Tymczasem walka o podpis wahadłowego się zaostrza – konkurencja rośnie nie tylko na Wyspach. Co szykują szefowie Juventusu i dlaczego ta saga transferowa budzi emocje zarówno w Turynie, jak i Londynie?
Joao Mario po zaledwie pół roku w Turynie znalazł się na zakręcie, a Crystal Palace coraz intensywniej rozgląda się za jego sprowadzeniem podczas nadchodzącego okienka transferowego.
Kiedy latem Juventus zasiliło czterech nowych piłkarzy, niewielu spodziewało się, że którykolwiek z nich rozpocznie sezon z takim trudem. O ile Lois Openda, Jonathan David i Edon Zhegrova powoli zaczynają dostarczać argumentów na swoją korzyść, tak Mario po prostu zniknął z radarów trenera — na boisku widziano go zaledwie jedenastokrotnie, a tylko dwa razy od pierwszej minuty. Ostatni występ w podstawowej jedenastce zaliczył już we wrześniu, co tylko potęguje frustrację w Turynie.
Walka o Joao Mario nabiera rozpędu
Jak donoszą włoskie media, w tym cytowany przez Juvefc.com serwis IlBianconero, Crystal Palace już rozpoczęło rozmowy w sprawie 25-letniego Portugalczyka. Trener Oliver Glasner widzi w nim idealnego kandydata do swojego ustawienia 3-4-2-1. Problem w tym, że na zawodnika ostrzą sobie zęby też inni – konkurencja w Premier League, zainteresowanie ze strony LaLiga, a także propozycje wymiany z ojczyzny.
Juventus musi jednak myśleć nie tylko o samej sprzedaży, ale też rachunkach – wyłożono na Mario około 12 milionów euro, więc klub nie zamierza dopuścić do straty finansowej w tej historii. Oczekuje, że do Turynu wróci przynajmniej ta sama kwota. Temat jest o tyle drażliwy, że każdy kolejny miesiąc stagnacji Portugalczyka może obniżyć wartość rynkową piłkarza.
Juventus bierze pod lupę styczniowe okno transferowe
Wielu sympatyków uważa, że Bianconeri źle rozegrali negocjacje z FC Porto, kiedy sprowadzili Joao Mario, jednocześnie oddając utalentowanego Alberta Costę. Młody pomocnik – już pod okiem Igora Tudora – zaczął łapać regularną grę w portugalskim klubie i z miejsca wskoczył do pierwszego składu. Ma na koncie 25 spotkań i 8 asyst w bieżących rozgrywkach.
Jak jasno sygnalizują włoskie media, Juventus nie zamierza roztrząsać tej wymiany, tylko znaleźć rozwiązanie „tu i teraz” i zimą szukać nowego zawodnika do rywalizacji z podstawowym wahadłowym u Luciana Spallettiego.